LifeFree.pl

On i Ona Dobrze Ustawieni: WKURWIA MNIE MOJE DZIECKO

Chciałam popracować, nad tematem strachu, ale to dziwne, bo nie wiem o co chodzi.- Ok. powiedz coś więcej. Kogo się boisz? – pytam zachęcająco. - Nie wiem czy boję, to dziwne, ja po prostu od blisko 30 lat czuję coś dziwnego. W zasadzie to przywykłam, ale
On i Ona Dobrze Ustawieni: WKURWIA MNIE MOJE DZIECKO
On i Ona Dobrze Ustawieni: WKURWIA MNIE MOJE DZIECKO

 Kobieta koło 50 tki. Kręcone włosy. Okulary. Blondynka.

- Witaj Barbaro. To Twoja pierwsza sesja Skype? – zapytałem.
- Tak, to z polecenia koleżanki - Nerwowo pociera okolicę oczu, potem zaczyna mówić jakby szarpanym głosem – bo ja chciałam popracować, nad tematem strachu, ale to dziwne, bo nie wiem o co chodzi.
- ok. powiedz coś więcej. Kogo się boisz? – pytam zachęcająco.
- Nie wiem czy boję, to dziwne, ja po prostu od blisko 30 lat czuję coś dziwnego. W zasadzie to przywykłam, ale nie wie, czy to w ogóle temat na pracę.
- Po prostu mów. Słucham – odpowiadam.
- Córki się boję… - wypowiedziała i zamilkła. W oczach łzy.
- A z drugiej strony chciałabyś jej wpieprzyć? – zapytałem.
- No co Ty… nie można tak… - odpowiada zmieszana.
- Barbara, nie mów co można, a co nie można. Co czujesz? – pytam.
- Tak… ale skąd wiesz? – pyta zdziwiona.
- Informacja lata w polu. Wystarczy słuchać. – odpowiadam.
- No to jest głupie, ale czasami to bym ją rozszarpała. Nie wiem co Ona takiego w sobie ma, ale czasami jak wejdzie do domu, i to zawsze tak było. Nawet jak była mała, i miała z 5 lat, to jej się bałam. A jednocześnie czułam, jakby grunt mi się spod nóg usuwał. To straszne. Przecież to moje dziecko, i czasami taka jest, ale czasami wręcz podnosi mi tak ciśnienie, że mam ochotę jej oczy wydrapać. Czy ja jestem normalna ? Przecież to nie jest normalne, ja powinnam się leczyć. Matka jest matką, nie powinna się bać 5 latki, a ja się bałam.

 - Jak wyglądały okoliczności Twojego poznania się z mężem?

- Normalnie. Poznaliśmy się na wakacjach. Ja byłam z koleżanką, on był z kolegą. Poznaliśmy się na Mazurach. Wszystko normalnie. Nikt nie pił, on ma ojca i matkę, ja też.
- A ta kobieta, z którą był mąż zanim zeszliście się razem ? – pytam.
- A to wariatka była. Jak się dowiedziała, że On kogoś poznał, to przyjechała kiedyś do nas i chciała mieszkanie podpalić. Wzywaliśmy policję.
- To o tą kobietę tu chodzi.
- Jak to… - cisza, a po niej łzy – Boże, Kasia jak była mała to kiedyś podpaliła zasłonę w kuchni… dezodorantem się bawiła moim, prawie mieszkanie spaliła. I Bartusia by zabiła. Dobrze, że byłam na podwórku.
- Zamknij oczy. Popatrz na Kasię. Oddychaj… - płacze, ociera łzy. Popatrz na Kasię, a za nią zobacz tą byłą męża.
- Stoi tam. Ma zaciśnięte pięści i zęby… Jezus…
- Wytrzymaj. Oddychaj. Patrz. Powiedz do Niej „Widzę Twój ból, widzę Twój płacz, widzę jak straciłaś zmysły… - klientka zaczyna płakać…
- Ona straciła wszystko… została sama…
- Ok. Po prostu na to patrz. I oddychaj.
- Tak jest lepiej. Uspokaja się. Odchodzi. Macha mi ręką.

 KURTYNA W DÓŁ. I SŁOWO KOMENTARZA.

 Dzieci służą, i biorą na siebie wszystko to, czego dorośli nie chcą wziąć. Wszystko to na co dorośli nie chcą patrzeć. Wszystko to, czego dorośli nie pozwolili sobie przeżyć do końca, wysycić, zamknąć. Gdy nie chcesz patrzeć na swoją byłą partnerkę, na jej ból, na jej smutek, na jej być może szaleństwo, w które wpadła, gdy się rozstaliście, to pokaże Ci to córka, która będzie za blisko, będzie stawać przy Tobie na palcach, a w stronę swojej mamy będzie czuła niczym – z pozoru nie uzasadnioną złość.

Będzie „wozić się” względem Twojej żony, a jej mamy i każdej kolejnej kobiety. Zadzierać brodę, a żona nie będzie miała córki, nowa partnerka będzie miała rywalkę, wściekłą rówieśniczkę, zaborczą i zazdrosną koleżankę, ale nie córkę. Czasami córka będzie córką, ale będzie też wchodzić w rolę tej byłej i będzie patrzeć przez jej oczy. Wtedy może patrzeć z pogardą i wyższością na pozostałe rodzeństwo, czuć się większa od reszty rodzeństwa, i czuć się jednocześnie samotna, w tym waszym domu. Dlaczego? Bo świat będzie widziała tak, jakby stała w butach byłej. A jakby Twoja Była czuła się w domu, gdzie jej ukochany jest z inną, z którą ma dzieci. Jakby była patrzyła na dom tej nowej? Jakby była patrzyła na ukochanego, który tuli się do innej. Córka może przeżywać takie emocje, jakby była byłą w nie swoim domu.

 To samo tyczy się chłopców. Wypisz wymaluj, tylko zmień sobie płeć w powyższym opisie.

 Byli partnerzy przynależą do systemu, a w naszej kulturze o byłych partnerach mówimy, nic... albo często źle. I już widzę, jak pojawi się jeden, lub dwa wpisy pod tym postem, że „Ja nie”. I gratuluję, bo jesteś w mniejszości. Ile w systemie jest takich miejsc, na które nikt nie chce patrzeć? Zmarłe dzieci, poronione, byli partnerzy, gwałty, morderstwa, nadużycia, adopcje, o których się nie mówi, zatajone, zepchnięte pod dywan, ukryte ojcostwa i inne. A dzieci jak ćmy, jak ćmy w te miejsca patrzą, patrzą i wchodzą, wchodzą i stoją, stoją i widzą, ale co widzą? Widzą swój los? Widzą swoje życie? Nie. Czekają, aż ktoś popatrzy, aż ktoś zobaczy, aż ktoś ujrzy, aż ktoś bardziej świadomy zauważy. Często stoją tak 60 lat. Albo do końca. I nikt nie widzi, nikt nie patrzy, nikt nie zauważył.

Patrz szerzej. Nie ulegaj pierwszemu obrazowi. Przyglądaj się głębiej. Oddychaj.

 Dziękuję, że czytasz. A jak uważasz, że warto to proszę udostępnij

 
Źródło: tutaj

Tagi

Komentarze

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za wypowiedzi internautów opublikowane na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do redagowania, skracania bądź usuwania komentarzy zawierających treścia zabronione przez prawo, uznawane za obraźliwe lub naruszające zasady współżycia społecznego.

Warto przeczytać

Wgląd w Głąb: Ja w ciszy. Cisza we mnie

Wgląd w Głąb: Ja w ciszy. Cisza we mnie

Rozwój
piątek, 20 listopada 2020, 21:22
Ostatnio mam więcej energii, więcej jasności. Odradza się we mnie chęć działania i wiara w realność moich pomysłów. Urodziły się nowe. Choć mają wiele cech tego co było. Zawierają w sobie tamto doświadczenie z szacunkiem i radością z bogactwa...

Zobacz również