LifeFree.pl

Holistyczne szkice trenerskie. O dysonansie.

Dysonans, czyli więcej niż jedna jednostka poznawcza (dwie sprzeczne, wykluczające się) w naszej świadomości, towarzyszy i uczestnikom i prowadzącym pracę grupową. Mam ochotę powiedzieć, że zawsze. Że w każdej grupie przed, w trakcie i po zajęciach.
Bartosz Płazak
Bartosz Płazak

O dysonansie.

Nie ma opcji. Nie ma opcji by wszyscy byli zadowoleni. Zawsze ktoś, mniej lub bardziej jawnie, na forum, wobec prowadzącego, wobec innych uczestników albo wobec siebie jest (nie) całkiem zadowolony, usatysfakcjonowany, zaopiekowany, wyposażony, przytulony, wysłuchany, obdarowany, wsparty, zauważony, umocniony, odpowiedziany, zaproszony, przeproszony, postawiony do pionu, pozostawiony w spokoju, pogłaskany, ugłaskany, blisko, daleko…. Lista nie ma końca i zależy od potrzeb, przekonań, zaburzeń, chcący i niechcący wykreowanych przez prowadzącego oczekiwań …

Dopóki jesteśmy w grupie i pracujemy decydujący jest ogólny klimat i charakter grupy. Sprzeczne oczekiwania i pełzające niezadowolenie nie jest ujawniane w pełni, całkiem, wprost, na forum. Są też do ostatniej chwili pracy normy, zasady, zajmujący proces grupowy i nadzieja. Oczywiście pod spodem dają się wyczuwać a na wierzchu zauważać różnice. Myśli, emocje, nastroje, potrzeby, oczekiwania, dążenia. Bez końca powstające, zmieniające się, ewoluujące wraz ze wzrostem uczestników, grupy, świadomości, wciąż z nowego poziomu pojawiające się. Cały czas. Zasilane nie(wiele) zmieniającymi się wzorcami z głębi.

Może to odbierasz może nie. Może widzisz, czujesz, słyszysz, może czegoś nie ma czego się spodziewasz. Sygnały mogą być różne. Jesteś jako prowadzący cały czas oceniany. I cały czas powstają sprzeczne oceny (mówiąc grzeczniej opinie). Niezależnie od tego co byś nie zrobił, to co zrobisz trafia na myśli, emocje, nastroje, potrzeby, oczekiwania, dążenia. Bez końca powstające, zmieniające się, ewoluujące wraz ze wzrostem uczestników, grupy, świadomości i wciąż z nowego poziomu pojawiające się. Cały czas. Zasilane nie(wiele) zmieniającymi się wzorcami z głębi. Jak myśli, w paplającym umyśle bez końca, nie zatrzymywane bez uwolnienia w medytacji albo w innej celowej, świadomej pracy.

Jeśli to odbierasz, bo trenujesz uwrażliwianie się na różne sygnały, bo uczysz się uważności, bo dążysz do udoskonalania się w obecności wobec grup, doskonalisz się w kontakcie ze sobą i masz coraz więcej informacji z własnej przestrzeni wewnętrznej może być Ci trudno. Przecież to spory ładunek różności. W trakcie pracy i po pracy, po dwu dniach, bywa że po 5 albo po kilkunastu. Kiedy zgromadzisz wiedzenie o grupie i widzenie osób trzeba to jakoś pomieścić, jakoś sobie radzić z tym co sprzeczne. Z jednej strony widzisz jak wszystko idzie dobrze do przodu, z drugiej cały trud osób, grupy, swój i to jak one się o siebie zazębiają, jak ciężko jest odpowiedzieć, wyprowadzić, kiedy tyle jest sprzecznych dążeń, na czele z celami pracy vs. celami (możliwościami) uczestników.

Dysonans, czyli więcej niż jedna jednostka poznawcza (dwie sprzeczne, wykluczające się) w naszej świadomości, towarzyszy i uczestnikom i prowadzącym pracę grupową. Mam ochotę powiedzieć, że zawsze. Że w każdej grupie przed, w trakcie i po zajęciach. Wiele jest tych par walczących o uwagę, czas, zajmowanie się, energię i decyzję na ich rzecz. Czy dłużej czy krócej, czy jej czy jemu, czy teraz czy później, czy cel czy proces, czy emocje czy wiedza, czy kolejne słowo wywoła kryzys czy przed nim ochroni, czy to mu wystarczy, czy to jest uzasadnione… Obniżanie energii, motywacji, mniej i bardziej zaskakujące zachowania mające na celu obniżenie napięcia. Gdy zaczynasz walczyć o to co stare, utrwalone zabierasz sobie szansę na rozwój. Jeśli pozwalasz odruchowi obronnemu uruchomić tę obronę zabierasz sobie szansę na rozwój.

Ratunek w decyzji. Dla obu stron. Oby w decyzji powiązanej z świadomością i współczuciem.

Nie mam więcej czasu, nie mam więcej możliwości, siły, mam całą grupę i jednego siebie, wybieram dla najlepszego rezultatu, wybieram z tego czym dziś dysponuję i co oceniam za najlepsze, opieram się na tym co dziś wiem, przyjmuję to co jestem w stanie przyjąć, uznaję, że mogę się mylić, uznaję swoje emocje i uważnie patrzę na siebie w poszukiwaniu źródeł moich emocji we mnie. Patrzę na wartość, korzyść, wzrost, znaczenie. Wybieram i zatrzymuję się przy jednym by nie stać w rozkroku przenosząc ciężar wciąż z nogi na nogę. W ten sposób ciężko iść dalej. Ja decyduję. Ty decydujesz. Nie chcę decydować, odraczam, poczekam, sprawdzę… To też decyzja. Może dobra dla Twojego rozwoju decyzja (interpretacja, refleksja) potrzebuje czasu ?

 

Więcej o programie Holistycznej Szkoły Trenerów

Opinie Absolwentów HST

Galeria zdjęć HST

Tagi

Komentarze

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za wypowiedzi internautów opublikowane na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do redagowania, skracania bądź usuwania komentarzy zawierających treścia zabronione przez prawo, uznawane za obraźliwe lub naruszające zasady współżycia społecznego.

Galerie zdjęć

Warto przeczytać

NIC

O robieniu NIC.

Rozwój
środa, 14 listopada 2018, 00:16
Cisza, której wielu uczestników bardzo się boi, i podobnie wielu prowadzących, jest katalizatorem kontaktu. Jest narzędziem. I bynajmniej nie jest przejawem lenistwa prowadzącego;).

Zobacz również