LifeFree.pl

Ziemia - mój jedyny dom: Woda, czyli moja krew

Najpierw musimy nauczyć się słuchać co woda, rzeki, jeziora, bagna, lodowce do nas mówią...
Ziemia - mój jedyny dom: Woda, czyli moja krew
Ziemia - mój jedyny dom: Woda, czyli moja krew

Kap, kap, kap... Kropla do kropli. Poranna rosa. Mgła. Szum wodospadu. Woda. Cud życia. Dwa gazy: wodór i tlen, które w miłosnym uścisku zmieniają się w życiodajną ciecz. Jakież to niesamowite! Dotknąć wody, poczuć jej płynność, delikatny opór, obmywanie. Posmakować wody, ugasić pragnienie. Poczuć jak dociera jako krew do najdalszych zakamarków ciała. Życiodajna woda. Tam, gdzie jest – jest i życie. To właśnie w środowisku wodnym powstała pierwsza komórka. To właśnie w wodzie Ty wzrastałeś przez pierwsze miesiące życia w łonie matki. Woda w oceanach, wody płodowe, woda w Twoich łzach - to wszystko jest ta sama woda, w której kiedyś bardzo dawno temu rozpoczęło się życie. Woda jest matką życia. W jej troskliwych, płynnych dłoniach coś tak delikatnego, kruchego i wrażliwego jak życie mogło zacząć rozwijać się i wzrastać. Czy dzisiaj, teraz, tutaj dostrzegasz w sobie tę niezwykłą płynność? Zanurz ręce w wodzie. Obmyj twarz. Obudź się! Jesteś, bo jest woda! Życie szuka wody. Życie jest zakochane w wodzie. Na zabój! Tej miłości nic nie zniszczy. Trwa ona od miliardów lat i życie ciągle upaja się jej świeżością, tak jakby ta miłość się dopiero zaczęła. Czy znasz kogoś, kto byłby bardziej wierny swojej wybrance? Woda to bogactwo życia. Rośliny, owady, ptaki, płazy, gady, ssaki, ryby, grzyby, bakterie...Wszyscy potrzebujemy wody, pragniemy jej. Nawet jeżeli nie żyjemy w samej wodzie, bo wybraliśmy suchy ląd na środowisko życia (tak jak w przypadku nas – ludzi), to potrzebujemy wody. Łyk gaszący pragnienie. Ale też każdy z nas przez pierwszych dziewięć miesięcy swojego życia cały czas był zanurzony w wodzie. Wody płodowe, ten matczyny ocean był naszym pierwszym domem. Dla wielu organizmów woda jest domem przez całe życie. Tak właśnie jest w przypadku ryb, czy różnych gatunków ptaków, płazów, gadów i ssaków. Polujący zaskroniec, budujący tamy bóbr, „eskadra” kaczek płynących po stawie, krzykliwe mewy, czy wysiadujący jaja perkoz potrzebują wody. Potrzebują czystej wody! Woda jest tutaj bogato nakrytym stołem z mnóstwem jedzenia, jest domem, w którym każdy ma swoją przestrzeń, jest miejscem miłosnych schadzek, kłótni, narodzin i śmierci. Dla wielu jest całym ich życiem. Oczka wodne, stawy, jeziora. Woda poszukuje wklęsłości i tam rozsiada się wygodnie jak w rozłożystym fotelu. I trwa, pozwalając innym rozgościć się w sobie. Ta woda jest też obietnicą... Łódka stojąca na brzegu jeziora zaprasza do przygody. Woda poniesie cię hen daleko. Odkrywanie dzikich zatoczek, zapomnianych przesmyków, samotnych i bezludnych wysepek, podziwianie drzew rosnących na brzegu. Słuchanie ciszy. Albo słuchanie wiatru, który niepostrzeżenie przemyka po wodnej tafli marszcząc delikatnie wodę. No i oczy-wiście wschody i zachody Słońca. Gra świateł i kolorów. Cudowna symfonia natury, odwiecznej mądrości przemijania i odradzania się. Zawsze z wodą, w wodzie, pod wodą...Są też inne miejsca, nie tak widoczne, choć równie piękne. To mokradła, bagna, torfowiska. Królestwo wilgoci przenikającej glebę i rosnące na niej rośliny. Zapach rozkładających się szczątków roślinnych. Wcale nie jest przykry. Czy go kiedyś czułeś? Przypomina jakiś soczysty, egzotyczny owoc. Jest naprawdę upajający.

Takie miejsca to prawdziwe mateczniki, świątynie dzikiej przyrody. Jest tak, ponieważ człowiek zapuszcza się tam rzadko. Trudno tam dotrzeć, a poza tym z takich miejsc nie ma żadnego pożytku, więc nie budzą specjalnego zainteresowania. Niemniej jednak te przebogate środowiska życia giną, ponieważ człowiek osusza okoliczne tereny, buduje swoje siedziby i drogi. Nikt nie występuje w obronie tych miejsc, bo dla wielu są zupełnie obojętne. Tak oto tracimy z każdą wyschniętą kroplą perłę życia. Strugi, strumienie, potoki, rzeki. Tym razem woda płynie. Meandruje, przełamuje się przez ziemne przeszkody, podtapia, zalewa. Ciągła zmiana, płynięcie. Ale właśnie to sprawia, że rzeki są żywymi istotami, wprawdzie innymi niż te, które zwykle tym mianem określamy, niemniej jednak żyją. I wokół nich oraz w nich toczy się życie. Las porastający brzegi rzek nosi nazwę łęgu. Składa się zwykle z topoli, wierzby, olchy, jesionu oraz innych roślin. Często przypomina amazońską puszczę z plątaniną zarośli, drzew i krzewów. To idealne miejsce do zakładania gniazd i wyboru kryjówek. Rzeki i rosnące wzdłuż nich łęgi są również doskonałymi korytarzami, którymi wędrują rośliny i zwierzęta. To prawdziwe przyrodnicze autostrady, dzięki którym życie może się przemieszczać, rozwijać, ubogacać i wzmacniać. Niestety coraz częściej lasy te wycina się, żeby przyśpieszyć spływ wody i w ten sposób chronić tereny przed zalewaniem. Tak naprawdę jednak niewiele to pomaga, o czym świadczy niewielka ilość pozostałych naturalnych łęgów oraz pojawianie się w ostatnich latach wielkich powodzi.Rzeki potrafią być też groźne. Zimowe roztopy czy letnie ulewy mogą sprawić, że koryta rzek nie zmieszczą w sobie spływającej wody. Wtedy rzeki wylewają. Woda w poszukiwaniu dla siebie ujścia przelewa się przez wały i zalewa okoliczne tereny. Powódź jest jednym z najgroźniejszych i niszczących żywiołów. Ludzie boją się powodzi, boją się, że woda mogłaby zabrać ich cały dobytek, a nierzadko również i życie. Ale rzeki są jedynie groźne dla tych, którzy nie szanują ich praw. Budowanie domów w miejscach, gdzie rzeki lubią wylewać jest skrajną nieodpowiedzialnością. Tak samo przeciwko nam obraca się wycinanie lasów w górach, gdzie większość rzek ma swój początek. Lasy zatrzymują wodę i nie pozwalają na pojawienie się wielkiej fali. Każde drzewo padające pod piłą jest zwiększaniem ryzyka powodzi. Zamiast chronić górskie lasy czy pozostawiać tereny zalewowe bez ludzkiej zabudowy, człowiek woli regulować rzeki, budować wały i sztuczne zbiorniki. Doświadczenie pokazuje jednak, że wszystkie te przedsięwzięcia nie chronią przed wielką wodą. Woda w kranie. Czy wiesz skąd pochodzi? Gdzie jest twoje źródło? Pewnie myślisz, że zawsze gdy odkręcisz kran pojawi się tam woda. Zawsze przecież była. Niestety, nie mam dla Ciebie dobrych wiadomości: jesteśmy krajem o znacznym deficycie wody, co oznacza, że mamy jej naprawdę mało. I kiedyś może jej zabraknąć! A na świecie jeden człowiek na czterech nie ma dostępu do jakiegokolwiek kranu, czy źródła. Ponad miliard ludzi (głównie kobiety) spędza cały dzień na poszukiwaniu czystej wody. Żeby się napić, ugotować obiad albo zrobić pranie. Pomyśl o tym wszystkim, gdy następnym razem odkręcisz kran i poleje się woda. Pomyśl o tych wszystkich ludziach, dla których bieżąca woda jest luksusem, o tych, którzy cierpią z pragnienia lub chorują i umierają z powodu brudnej wody. Jaki jesteś bogaty! Jak cenna jest każda kropla! Szanuj ją dla siebie, dla innych, dla całego świata.

Biały puch, szron, szadź, lód, śnieg...Woda zastyga, zamienia się w coś stałego i zimnego. Mróz jest niezwykłym rzeźbiarzem, artystą malującym bielą śniegu cudowne obrazy. Ogromna ilość wody trwa zaklęta przez tysiące lat pod postacią lodu i lodowców w wielu miejscach na Ziemi. Lodowce są ogromnymi, żywymi istotami pełnymi delikatnych i potężnych ruchów, które kształtują krajobraz na ogromnym czasami obszarze. Te miejsca zwykle są niedostępne i niegościnne dla istot żywych, choć niektóre z nich przystosowały się do tak skrajnych warunków. Lodowce są też ogromną zaklętą siłą, która może być niszcząca, jeżeli uwolnimy demona niekontrolowanego wzrostu gospodarczego. Ten proces już się zaczął, bowiem z powodu człowieka klimat się ociepla i lodowce topniejąc oddają nam ogromne ilości wody. Jeżeli nie zwolnimy w naszym cywilizacyjnym pędzie, to prawdopodobnie czeka nas globalna katastrofa ekologiczna, która spowoduje zalanie wielu terenów. Ujarzmiać, kontrolować, wpływać, zmieniać, manipulować... Próbujemy zamknąć wodę w jakimś ciasnym schemacie naszych wizji dostatniego życia. Dlatego osuszamy, nawadniamy, budujemy zapory, zmieniamy bieg rzeki, budujemy nowe koryta, regulujemy przebieg. Betonujemy coś, co jest dzikie, pierwotne, żywe i piękne. Coraz więcej betonu, coraz mniej życia. Ale dzięki temu mamy się poczuć bezpieczniej i dostatniej. Niestety doświadczenie uczy, że woda nic sobie nie robi z tych naszych zabiegów. Jej dzika natura co jakiś czas daje o sobie znać i wtedy my – ludzie, doświadczając nieszczęść widzimy jak bardzo byliśmy aroganccy wobec tego, co jest dużo potężniejsze od nas samych.Czy można inaczej? Czy można nie walczyć tak ciągle z wodą, która jest przecież naszym dobrodziejstwem, a nie wrogiem? Chyba można, ale najpierw musimy nauczyć się słuchać co woda, rzeki, jeziora, bagna, lodowce do nas mówią. Czy słyszysz? Posłuchaj...Rzeki są naszymi braćmi; to one gaszą nasze pragnienie, dźwigają nasze łodzie i żywią nasze dzieci. Musicie o tym pamiętać i uczyć wasze dzieci: rzeki są naszymi braćmi – i waszymi – i odtąd musicie je szanować tak samo jak każdego innego brata. Te słowa wypowiedział Dziki człowiek, Indianin. Czy jest coś, czego my – ludzie cywilizowani – możemy się od niego nauczyć? Czy woda jest twoim bratem, siostrą? Czy szanujesz ją? Czy troszczysz się o to, żeby jej nie zatruwać, nie zanieczyszczać? Czy pozwalasz jej płynąć, a życiu, które jej towarzyszy, trwać? Czy respektujesz jej prawa i z pokorą dostosowujesz się do nich? Jeżeli tego jeszcze nie robisz, woda, którą jesteś w około 70% odpłaci ci chorobą, krótkim życiem albo powodzią. Dbaj o nią, bo wtedy dbasz o siebie i cały świat. Zobacz w kropli życie, a wtedy odkryjesz źródło nadziei...

Książka dobra na kryzysowy czas – Ryszard Kulik „Ziemia – mój jedyny dom” (dostępna jako pdf ) została zainspirowana spiralą Ponownego Połączenia (The Work That Reconnects) Joanny Macy. Ta ponad 90-letnia głęboka ekolożka i buddyjska nauczycielka od lat głosi, że największym zagrożeniem dla pojedynczego człowieka i całej ludzkości jest oddzielanie, odcinanie się od przyrody – sieci życia – dzikości, w tym także od swoich uczuć. Dlatego Macy w ciągu całego swojego życia tworzyła metodę – Praktykę Ponownego Połączenia, czerpiąc z filozofii głębokiej ekologii Arne Naessa, swojej buddyjskiej praktyki i badań naukowych nad buddyzmem, teorii systemów, a także wiedzy i doświadczeń wynikających z pracy ze zbiorową traumą. I tak spirala Ponownego Połączenia składa się z czterech etapów: 1) odczucie wdzięczności, 2) odczucie bólu, cierpienia, 3) spojrzenie nowymi oczami, 4) pójście naprzód. Jest to też przejście przez koło emocji, od radości i wdzięczności przez złość, ból, strach, smutek – i to odczucie pełni i połączenia powoduje, że zaczynamy działać w świecie z innego, głębszego miejsca w nas samych.

Tagi

Ludzie

Ryszard Kulik

Ryszard Kulik

Trener
doktor psychologii, trener rekomendowany przez Polskie Towarzystwo Psychologiczne (rekomendacja II st.) Od 26 lat zaangażowany w prowadzenie grup w ramach edukacji psychologicznej i ekologicznej.

Komentarze

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za wypowiedzi internautów opublikowane na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do redagowania, skracania bądź usuwania komentarzy zawierających treścia zabronione przez prawo, uznawane za obraźliwe lub naruszające zasady współżycia społecznego.

Warto przeczytać

Holistyczne Szkice Trenerskie: O feedbacku.

Holistyczne Szkice Trenerskie: O feedbacku.

Rozwój
czwartek, 16 września 2021, 21:30
Narzędzie. Technika. Słowa. Na pierwszy rzut oka. Postawa, świadomość, obecność. Patrząc trochę głębiej. Relacja, wpływ, uczenie, sposób bycia i wiele innych jeszcze określeń można by użyć.
Holistyczne Szkice Trenerskie: O wszechmocnym.

Holistyczne Szkice Trenerskie: O wszechmocnym.

Rozwój
sobota, 04 września 2021, 12:13
Czy prowadzący ma jakieś szanse na przeciągnięcie grupy na swoją stronę? Czy w ogóle warto rozważać pracę z grupą w ten sposób ? Jak miałby sprawić by przyjęto jego perspektywę? Czy to w ogóle jest jego rola? Czy o to chodzi w prowadzeniu warsztatów?

Zobacz również