LifeFree.pl

Odkrywanie natury: Co się musi stać, by człowiek zmienił swoje podejście do przyrody?

Jedyne, co mogę zrobić to poddać się z pokorą i zaufaniem sile wyższej. Niech ona mnie prowadzi mądrością przekraczającą mój uzależniony umysł...
Odkrywanie natury: Co się musi stać, by człowiek zmienił swoje podejście do przyrody?
Odkrywanie natury: Co się musi stać, by człowiek zmienił swoje podejście do przyrody?

No niby wszyscy kochamy przyrodę. Chyba nikt o zdrowych zmysłach nie będzie twierdził, że nie lubi bądź nienawidzi ziemi, powietrza, wody, roślin i zwierząt. A jednak, jak przychodzi co do czego, wielu z nas skłonnych jest poświęcić te wartości w imię wygody, pieniędzy lub innych doraźnych i egoistycznych interesów. Dlaczego tak jest i może - ważniejsze, co może to zmienić? Nasze działania w świecie, w tym nasza toksyczna relacja z naturą bardzo przypomina funkcjonowanie osoby uzależnionej np. od alkoholu. Alkoholik też w głębi swojego serca (tak jak chyba każdy człowiek) pragnie szczęśliwej i zdrowej rodziny, świata, w którym może czuć się dobrze oraz zdrowego czyli opartego na zaufaniu i poczuciu własnej wartości stosunku do samego siebie. Na najgłębszym poziomie wszyscy chyba pragniemy tego samego. Również nasze głębokie intencje dotyczące przyrody są dobre i zdrowe. Tak czy owak za bardzo nam nie wychodzi, jako też i alkoholikowi. Bo nie o intencje tutaj idzie. Tak jak alkoholik jesteśmy chorzy . Objawia się to tym, że wydaje się nam, że potrzebujemy czegoś, bez czego możemy się spokojnie obyć. Zabiegając o to, niszczymy świat i siebie. Otaczanie się przedmiotami, pogoń za pieniędzmi, pokładanie nadmiernych nadziei w technologii, przymus kontrolowania naturalnych procesów, są dla nas tym samym czym alkohol dla alkoholika. To nasze uzależnienie od dobrobytu, konsumpcji i kontroli pozwala nam nie konfrontować się z rzeczywistością, która wydaje się dla nas przerażająca, groźna i nieprzewidywalna. Alkohol daje złudne poczucie omnipotencji. My wykorzystujemy do tego technologie, dzięki którym czujemy się wyjątkowi i lepsi, mogący wywierać wpływ na rzeczywistość. Uzależnienie od technologii obnaża jednak nasze poczucie bezradności, słabości i zagubienia w świecie. Próbujemy też podobnie jak alkoholik wypełnić gadżetami wewnętrzną pustkę, która rodzi się z nieumiejętności nawiązania głębokiej relacji z ludźmi, ze światem i absolutem. Najważniejsze jednak jest to, że wydaje się nam, że wszystko jest w porządku. Alkoholik też nigdy nie przyzna się, że ma problem. Próbuje pokazywać światu, ale może przede wszystkim sobie, że jest osobą zdrową i normalną. Psychologowie nazywają to systemem iluzji i zaprzeczeń. Krótko mówiąc alkoholika nie można przekonać, że jest chory. My również dokonujemy nieprawdopodobnych i karkołomnych myślowych piruetów, by utwierdzać się w złudnym przekonaniu, że wszystko jest OK. Podtrzymujemy swoje dobre samopoczucie kupując kolejny gadżet i wydaje się nam, że znamy lekarstwo na nasze bolączki, które ledwo przeczuwamy. To jednak tylko dodatkowo nas (i nie tylko nas) pogrąża. Mimo coraz wyraźniejszych sygnałów, że sytuacja, w jakiej jesteśmy prowadzi nas wprost do zagłady, nic sobie z tego nie robimy. Albo nie dopuszczamy do siebie tej świadomości albo tak interpretujemy informacje, że uspokojeni możemy pozwolić sobie na kolejną dawkę uzależniającego dobrobytu. Może dlatego taką niezwykłą rolę w naszym życiu odgrywa rozrywka i zabawa. Nie tyle jest to spontaniczna radość zabawy ile przymus robienia czegoś, co odsunie świadomość problemu. Funkcjonowanie alkoholika, jak wskazują specjaliści, oparte też jest na systemie dumy i kontroli. Alkoholik wierzy, że świat jest u jego stóp. Takiej osobie bardzo trudno się poddać i podporządkować wymogom sytuacji . Zwykle alkoholik oskarża i obarcza odpowiedzialnością wszystko i wszystkich, byle nie siebie, za to, co nie dzieje się zgodnie z jego planami. A do planów tych podchodzi perfekcjonistycznie nie tolerując żadnego odstępstwa. Czyż podobnie nie jest z nami? Nasza arogancja w podejściu do przyrody, z przekonaniem, że my ludzie wiemy najlepiej oraz że świat powinien być taki, jak go wymyślimy, pokazuje, jak bardzo jesteśmy przywiązani do własnej dumy i kontroli. Wszystko ma być tak, jak sami zaplanujemy. Musimy kontrolować naturalne procesy, bo wydaje się nam, że gdybyśmy tego nie robili, to nasz świat pewnie by się rozpadł . Nałogowo (w oparciu o przymus kontroli) regulujemy nasze relacje ze światem podobnie jak osoba uzależniona poprzez alkohol reguluje swoje emocje i relacje z innymi. Czy jest z tego jakieś wyjście? Pierwszym krokiem dla alkoholika jest przyznanie się przed sobą i innymi, że jest osobą chorą. Co ciekawe, skłania go do tego nie perswazja np. bliskich osób, czy przeczytanie mądrej książki o uzależnieniu, ale najczęściej jakieś dramatyczne wydarzenie określane mianem „osiągnięcia dna”. Krótko mówiąc alkoholik musi otrzeć się niemalże o śmierć, musi zostać przyparty do muru, do dna, by zobaczyć w przebłysku oczywistości, że jest chory. Przyznanie się do tego, jest jednocześnie zerwaniem iluzji, jest zejściem z piedestału dumy i kontroli. Co więc dla nas jest ratunkiem? Czym dla ludzkości będzie to dno, po osiągnięciu którego będziemy w stanie się przebudzić? Obserwując rozwój wydarzeń widać, że nieuchronnie zbliżamy się do tego dna i w tym sensie jest to najlepsza rzecz, jaką możemy sobie zafundować. Może potem będziemy mogli powiedzieć z głębi serca: tak, jestem osobą chorą, nie jestem w stanie sam się z tym uporać. Jedyne co mogę zrobić to poddać się z pokorą i zaufaniem sile wyższej. Niech ona mnie prowadzi mądrością przekraczającą mój uzależniony umysł. Ta Siła Wyższa już od kilku miliardów lat na tej planecie manifestuje się w tym, co jest. I ciągle do nas mówi. Tylko, że my nie słuchamy pijani własnym światem.

 

Tekst pochodzi z książki „Odkrywanie natury” - dostępnej jako pdf tutaj

  Ta publikacja może Ci pomóc w osobistej praktyce głębokiej ekologii, jako że pokazuje jedno z podstawowych narzędzi głębokoekologicznego wglądu – GŁĘBOKIE PYTANIA...

Tagi

Ludzie

Ryszard Kulik

Ryszard Kulik

Trener
doktor psychologii, trener rekomendowany przez Polskie Towarzystwo Psychologiczne (rekomendacja II st.) Od 26 lat zaangażowany w prowadzenie grup w ramach edukacji psychologicznej i ekologicznej.

Komentarze

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za wypowiedzi internautów opublikowane na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do redagowania, skracania bądź usuwania komentarzy zawierających treścia zabronione przez prawo, uznawane za obraźliwe lub naruszające zasady współżycia społecznego.

Warto przeczytać

Holistyczne Szkice Trenerskie: O feedbacku.

Holistyczne Szkice Trenerskie: O feedbacku.

Rozwój
czwartek, 16 września 2021, 21:30
Narzędzie. Technika. Słowa. Na pierwszy rzut oka. Postawa, świadomość, obecność. Patrząc trochę głębiej. Relacja, wpływ, uczenie, sposób bycia i wiele innych jeszcze określeń można by użyć.
Holistyczne Szkice Trenerskie: O wszechmocnym.

Holistyczne Szkice Trenerskie: O wszechmocnym.

Rozwój
sobota, 04 września 2021, 12:13
Czy prowadzący ma jakieś szanse na przeciągnięcie grupy na swoją stronę? Czy w ogóle warto rozważać pracę z grupą w ten sposób ? Jak miałby sprawić by przyjęto jego perspektywę? Czy to w ogóle jest jego rola? Czy o to chodzi w prowadzeniu warsztatów?

Zobacz również