LifeFree.pl

Zacznij tu, gdzie jesteś!

Praktykowanie uważności to otwieranie się na Nie-Wiedzenie. Dostrzegam swoje oczekiwania, mogę je obserwować, a jednocześnie wyjrzeć poza nie, jak przez okno. Co jest za oknem? Może zobaczę coś po raz pierwszy?
Emilia Ślimko
Emilia Ślimko

Oczekiwania to najlepsza wymówka, aby czegoś nie robić. Pamiętam, jak uczyłam się jako 10-latka grać na pianinie. Niby bardzo chciałam się nauczyć, ale czułam, że się do tego zmuszam, bo chcę sobie coś udowodnić. Miałam oczekiwanie, że siądę i przy niewielkim wysiłku będę grała. Zakładałam, że jeśli mam talent, to wyłoni się już przy pierwszych wygranych akordach. I co się okazało? Siedziałam nad klawiaturą i popadałam we frustrację, bo nie szło mi tak dobrze, jak moim koleżankom. Uznałam wtedy, że nie mam talentu i przestałam grać. Po wielu latach zorientowałam się, że talent może jest i ważny, ale to co było wówczas najważniejsze, to codzienna praktyka… Zaczęcie od miejsca, w którym się jest i ćwiczenie się w tym, krok po kroku.

Z chęcią praktykowania uważności może być podobnie jak z chęcią nauki gry na pianinie. Jeśli oczekujesz za wiele, to otwierasz sobie prostą drogę do frustracji. Bo zakładam, że będę perfekcyjnie uważna w każdej chwili, że stanę się oazą spokoju na zawołanie, że będę siedzieć na poduszce i będzie mi to sprawiać przyjemność, że zmieni się od tego moje życie. Albo inaczej – że ten czas na praktykę dopiero nadejdzie, bo ciągle są inne punkty do odhaczenia na liście – do zrobienia, przemyślenia, przeżycia, a poza tym, nie nadaję się do medytowania, bo jestem wulkanem emocji, chaosu i rozproszenia. Może kiedyś… Gdzieś pod spodem czają się oczekiwania, ukryte cele, potrzeba kontroli i sensownego (czytaj przynoszącego konkretne efekty) spędzania czasu.

Jest gdzieś w tym również przekonanie, że jestem nie taka jak powinnam być. Ten wewnętrzny krytyk daje o sobie znać często, kiedy wyostrza się uważność na pojawiające się myśli i dialogi wewnętrzne. Wewnętrzny krytyk skutecznie może nas zrazić do praktykowania uważności. Jak go potraktować? Wraz z praktykowaniem uważności (czyli osłabiania nawyku umysłu pogrążania się w myślach i rozwijania skupienia się na chwili obecnej) ważne jest też wzbudzenie w sobie postawy życzliwości wobec wszystkich trudności, które się pojawiają. Wobec naszego wewnętrznego krytyka ta życzliwość jest szczególnie nam potrzebna. Mogę go widzieć i słyszeć, ale nie muszę mu wierzyć.

Praktykowanie uważności to otwieranie się na Nie-Wiedzenie. Dostrzegam swoje oczekiwania, mogę je obserwować, a jednocześnie wyjrzeć poza nie, jak przez okno. Co jest za oknem? Może zobaczę coś po raz pierwszy? Jak to jest nie-wiedzieć, co zobaczę, jak to jest nie-wiedzieć, co poczuję, i zaraz potem.. jak to jest to zobaczyć i poczuć? Właściwie nie wiadomo co się wydarzy. Takie otwarcie się na Nie-Wiedzenie, może być wyzwalającym doświadczeniem – wychodzę ze swojego ograniczającego przekonania, że muszę zawsze wiedzieć, co robię, kontrolować wszystko i wszystkich dookoła. To szansa na rozstanie się z tym złudzeniem, bo przecież życie pokazuje ciągle i ciągle, że kontrolować go się nie da...

A więc zacznij tu, gdzie jesteś. Patrz uważnie, co się dzieje dokładnie w tym miejscu i w tym momencie. Nie wcześniej, ani nie później, nie tam, tylko tu i teraz. Od czego możesz zacząć? Od trzyminutowej przerwy na oddech. Cokolwiek robisz w ciągu dnia, zatrzymaj się na chwilę. Możesz stać w tramwaju albo siedzieć przy komputerze. Zwróć uwagę na to, jak się czujesz w tym momencie – jakie myśli, emocje i doznania w ciele są obecne? Poświęć temu minutę. Następnie zwróć uwagę na oddech. Wdech-wydech, wdech-wydech… wdech-wydech... Dokładnie tak – daj sobie minutę na świadome oddychanie. Teraz rozszerz uwagę na całe ciało, zobacz jak to jest, kiedy ciało oddycha, kiedy jesteś uwagą blisko oddechu i ciała. Po tej trzeciej minucie, wróć do swojego przerwanego zajęcia. Tak zwyczajnie.

Praktyka codziennej uważności może być tak niespektakularna jak trzyminutowa przerwa na oddech. Z czasem może poczujesz, że chcesz praktykować więcej i w bardziej regularny sposób, na przykład siedząc na poduszce. Najlepszy czas na praktykowanie uważności jest właśnie w tym momencie, kiedy sobie o tym przypomnisz, bez względu na to, czy jest w Tobie spokój, chaos czy coś, czego jeszcze nie znasz. Ja po latach mam wielką ochotę nauczyć się grać na pianinie i zacząć od najprostszych akordów. Czy nauczę się grać „Imagine” Johna Lennona? Nie wiem i właściwie dobrze, że tego nie wiem.

 

 

Holistyczna Szkoła Trenerów

Tagi

Ludzie

Emilia Ślimko

Emilia Ślimko

Trener
nauczycielka medytacji uważności (mindfulness), w procesie certyfikacji w Mindfulness Association UK. Edukatorka i aktywistka ekologiczna. Ekspertka w realizacji kampanii związanych z edukacją globalną. Współzałożycielka Fundacji Otwarty Plan.

Komentarze

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za wypowiedzi internautów opublikowane na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do redagowania, skracania bądź usuwania komentarzy zawierających treścia zabronione przez prawo, uznawane za obraźliwe lub naruszające zasady współżycia społecznego.

Warto przeczytać

NIC

O robieniu NIC.

Rozwój
środa, 14 listopada 2018, 00:16
Cisza, której wielu uczestników bardzo się boi, i podobnie wielu prowadzących, jest katalizatorem kontaktu. Jest narzędziem. I bynajmniej nie jest przejawem lenistwa prowadzącego;).

Zobacz również