LifeFree.pl

Wystarczająco Dobra Matka

Jako matka 4-ro i pół latka przeszłam przez etap bycia laktoterrorystką, fanatyczką BLW, aż doszliśmy wspólnie do etapu, w którym na kolację serwuję makaron z masłem i solą i cieszę się tym.
Katarzyna Lessmann Czardybon
Katarzyna Lessmann Czardybon

Pomysł napisania tego tekstu przyszedł do mnie, gdy jadłam kolację z moim synkiem. Tekst by nie powstał, gdyby nie zaproszenie Natalii na bloga parentingowego i gdyby nie inspiracja od dr Ryszarda Kulika, zwanego u nas w HST pieszczotliwie Rysiem.

Jako matka 4-ro i pół latka przeszłam przez etap bycia laktoterrorystką, fanatyczką BLW, aż doszliśmy wspólnie do etapu, w którym na kolację serwuję makaron z masłem i solą i cieszę się tym. Ba, nawet jestem z siebie dumna! I nie zrozumcie mnie proszę źle, nie chodzi o zaniżanie standardów żywieniowych ani o hołdowanie śmieciowemu jedzeniu. Chodzi o bycie „wystarczająco dobrą matką”.

Ten makaron to pewnego rodzaju symbol. Ja sama, będąc tuczonym przez wszystkich niejadkiem, odmawiałam jedzenia kiełbasy z dzika i, ku zaskoczeniu całej rodziny o tradycjach leśnych i myśliwskich, mówiłam, że chcę chleb z dżemem. Albo rzeczony makaron z masłem i solą.

Kocham ten smak, to jeden z moich smaków dzieciństwa. Jak patrzę na to teraz, z perspektywy tego, co wiem dziś, jest w tym smaku wolność wyboru, decydowanie o sobie, akceptacja odmienności i masło. Zawsze kochałam masło. Chyba nigdy nie będę weganką właśnie przez masło. Ale wracając do kolacji… Jestem przeziębiona, zmęczona po tygodniu pracy, mam pustą lodówkę i szczerze nie chce mi się jechać na zakupy. Wolę ten czas spędzić z synem. Jesteśmy sami w domu, mąż na szkoleniu. Lubię gdy jesteśmy sami i możemy celebrować niespieszne bycie razem. Gdy jesteśmy we dwójkę mam „dzień dziecka”, bo nie gotuję obiadu. Ja jem w pracy, syn w przedszkolu, mąż w delegacji. I git. Ja bardzo się cieszę tym etapem i mam ochotę się tą radością dzielić. Bez biczowania się, że makaron nie organiczny i dlaczego z glutenem i czemu taki bez polotu z solą?! Otóż sól himalajska, 84 minerały, a co, na bogato!

Rozmawialiśmy z Ryśkiem o tej matce. Wystarczająco dobrej. Nie perfekcyjnej. Nie takiej, która nigdy nie krzyczy i zawsze ma niewyczerpalne pokłady cierpliwości. A właśnie takiej, która bywa smutna. A jak jest smutna to nie lukruje tego i potrafi swobodnie o tym mówić. Jak jest wściekła to grzmi i tupie nóżką. Jak się zagalopuje to przeprasza i idzie dalej. Bez biczowania się, bez odwracania kota ogonem, że została sprowokowana itp. Jak nie wie czegoś to mówi: „ Wiesz co… nie wiem.” Matka w pełni, pokazująca swoją pełnię. Pełen wachlarz emocji, nie tylko tych pozytywnych, dobrych, pięknych, empatii, cierpliwości, łagodności i jednorożców.

Piszę to też dla matek, które podając parówki lub chleb z serem czują w głębi, że coś jest nie tak. Jeśli masz swoje dziecko gdzieś – to nie jest OK. Ale jeśli jest bliskie Twojemu sercu, to zapalcie sobie do tych parówek świeczkę i podziękujcie sobie z uśmiechem, za możliwość zjedzenia wspólnego posiłku, w domu, razem. Bo to już jest wystarczające święto.

 

A co jest Twoim makaronem z masłem i solą?

Jaka jest Twoja sztandarowa potrawa Wystarczająco Dobrej Matki? 

 


 Fotografia na stronie głównej: flickr.com

Tagi

Ludzie

Katarzyna Lessmann Czardybon

Katarzyna Lessmann Czardybon

Trener
Z wykształcenia filolożka i tłumaczka. Ukończyła rusycystykę na Uniwersytecie Pedagogicznym w Krakowie. Studiowała również filologię germańską na Uniwersytecie Jagiellońskim.

Komentarze

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za wypowiedzi internautów opublikowane na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do redagowania, skracania bądź usuwania komentarzy zawierających treścia zabronione przez prawo, uznawane za obraźliwe lub naruszające zasady współżycia społecznego.

Warto przeczytać

Holistyczne Szkice Trenerskie. Pole czy role?

Holistyczne Szkice Trenerskie. Pole czy role?

Rozwój
wtorek, 15 października 2019, 21:19
W grupie zawsze jest miejsce dla błazna, mądrali, niechcącego nic robić, nieobecnego, aktywnego, współpracującego, rozsądnego, porządkującego, zasłuchanego, pilnie piszącego, niezadowolonego i tego co mu coś wypadło…

Zobacz również

Poprzez ciało do Prawdy?
Rozwój
czwartek, 10 października 2019, 21:59

Poprzez ciało do Prawdy?

Przygotowując kilka dni temu wpis chciałam podzielić się z wami...