LifeFree.pl

Uważność całości: Jak “chowasz” w ciele swój lęk?

Warto poznać zależność między konkretnymi somatycznymi objawami, a nierozładowany lękiem. To pierwszy krok do pomocy sobie, do zaopiekowania się sobą i historią, którą nosimy w ciele.
Uważność całości: Jak “chowasz” w ciele swój lęk?
Uważność całości: Jak “chowasz” w ciele swój lęk?

We wcześniejszym wpisie pisałam, że jeśli nie przyjmiemy jakiejś emocji, nie​     dopuścimy jej do świadomości, to z czasem stanie się głównym bohaterem “teatru cieni”. Krótko mówiąc: jeśli nie przeżyjesz, nie doświadczysz, to przechorujesz.

Związek między dolegliwościami fizycznymi, które składają się na tzw. choroby psychosomatyczne, a całą gamą emocji, które z wielu względów trudno jest nam świadomie przeżyć, jest na swój sposób fascynujący. Warto poznać zależność między konkretnymi somatycznymi objawami, a nierozładowany lękiem. To pierwszy krok do pomocy sobie, do zaopiekowania się sobą i historią, którą nosimy w ciele.

Przyglądając się swoim dolegliwościom lub wspierając pacjenta czy klienta, musimy mieć oczywiście pewność, że dana osoba została już przebadana medycznie i dolegliwości, które zgłasza nie wynikają z konkretnej fizycznej przyczyny. To ważne, aby mieć pewność, że nie jest wymagane leczenie kardiologiczne, gastrologiczne, neurologiczne czy endokrynologiczne. Tylko w takiej sytuacji możemy przyjąć, że obserwowane objawy są spowodowane nieświadomym rozładowaniem lęku.

Pozwala to spojrzeć na związek między tym, co dzieje się na poziomie ciała, a układem nerwowym, zarówno somatycznym, jak i autonomicznym.

Jak podaje Jon Frederickson – terapeuta z ponad 25-letnim doświadczeniem, założyciel Instytutu Intensywnej Krótkoterminowej Psychoterapii Dynamicznej (ISTDP Institute) – w Stanach Zjednoczonych pacjenci somatyczni generują w systemie opieki wydatki 9-krotnie większe niż przeciętny Amerykanin.

Podejrzewam, że w Polsce jest podobnie, przy czym dostęp do opieki terapeutycznej nie jest tak powszechny, a więc i cierpienie pacjenta większe. Należy oswoić się z myślą, że w zaburzeniach psychosomatycznych leczenie farmakologiczne jest nieskuteczne. Potrzebne jest także wsparcie emocjonalne, psychoterapeutyczne, wejście w rozwój osobisty. Ważne jest rozwijanie, pogłębianie umiejętności dostrzegania związku między tym, co się w nas dzieje, a tym, co dzieje się wokół nas: jeśli objawy somatyczne nasilają się i następnie słabną wraz z nasileniem się i słabnięciem emocji, to możemy być niemal pewni, że nasze dolegliwości mają podłoże psychogenne.

Jak podaje Frederickson wzorce objawów związanych z lękiem można podzielić na trzy grupy:

  • rozładowywane przez napięcie mięśni poprzecznie prążkowanych, czyli np. nieświadome zaciskanie dłoni, wzdychanie, hiperwentylacja, napięciowe bóle głowy, bóle w jamie brzusznej, klatce piersiowej, plecach, stawach i kończynach, chroniczne napięcie mięśni miednicy (bolesne miesiączki, nieregularne miesiączki, ból podczas seksu), uczucie ściśnięcie gardła, trudności z przełykaniem
  • rozładowywane przez nadmierne pobudzenie układu współczulnego: zatrzymanie moczu, zaparcia, suche oczy, nadwrażliwość na światło z powodu rozszerzonych źrenic, hiperwentylacja, przyspieszone tętno, omdlenia, zawroty głowy, kołatanie serca.
  • rozładowywane przez nadmierne pobudzenie układu przywspółczulnego: miejscowe osłabienie mięśni wynikające z utraty napięcia mięśni poprzecznie prążkowanych, słabość, chwiejnych chód, głuchota, dzwonienie w uszach, utrata wzroku, nieostre i tunelowe widzenie, nudności, wymioty, biegunki, wzdęcia.

Stałe używanie tych represyjnych mechanizmów obronnych, bo tak fachowo się je określa, upośledza układ odpornościowy, powoduje wzrost ciśnienia, nasilenie bólu przewlekłego oraz objawy jelita drażliwego. Z czasem coraz bardziej osłabia organizm, sprzyja rozwijaniu się kolejnych schorzeń i powoli pogrąża nas w depresji. Jest to tak zwana chroniczna dysregulacja lęku.

Ogólnie pacjenci, u których dominują represyjne mechanizmy obronne (czyli takie, które utrzymują uczucia poza świadomością, a więc mechanizmy wypierające, sprzyjające unikaniu, zaprzeczaniu, przemieszczaniu, identyfikacji z agresorem, identyfikacji z obiektem gniewu, wyparciu, intelektualizacji, pomniejszaniu, izolacji afektu, racjonalizacji ) rozładowują lęk w układzie somatycznym i współczulnym. Dlatego osoby, które cierpią z powodu napięciowych bólów głowy, pleców, podwyższonego ciśnienia, dzięki pracy nad swoimi emocjami, połączonej z pracą poprzez odczucia cielesne, z czasem zaczynają wychwytywać u siebie właśnie tego typu zachowania i rozumieją swój sposób samoorganizacji.

Z kolei pacjenci, którzy używają represyjnych i niektórych regresyjnych mechanizmów rozładowywania lęk w układzie somatycznym i przywspółczulnym (czyli zamiast doświadczać uczuć wewnętrznych pozbywają się ich poprzez rozegranie w działaniu, wyładowanie werbalne, rozszczepienie i projekcję), skarżą się na dolegliwości w obrębie przewodu pokarmowego, dotyka ich zespół jelita nadwrażliwego, migreny. Pacjenci, u których dominują regresyjne mechanizmy obronne skarżą się na chroniczne zmęczenie, zawroty głowy, problem z chodzeniem.

Jak w takim razie zredukować te objawy?

Brzmi z pozoru prosto: poprzez normowanie lęku i powolne wyrażanie ukrytych uczuć. Niezwykle ważne jest poznanie swoich mechanizm obronnych, przyglądanie się im w codzienności, a szczególnie wychwycenie w jakich sytuacjach najczęściej się uruchamiają. Cenna jest praca nad pogłębianiem rezyliencji czyli umiejętności powracania do wewnętrznej równowagi po stresujących doświadczeniach.

Napisałam, że z pozoru brzmi to prosto, ponieważ w praktyce trudno nam spojrzeć z taką szczerością i odwagą na siebie, aby zobaczyć swoje dolegliwości w kontekście tego, co teraz wydarza się w naszym życiu, jak i historii, która jest niemal naszym dziedzictwem.

Niejednokrotnie potrzebne jest wsparcie terapeutyczne czy warsztatowe, tak aby powoli odczytać swoje wewnętrzne tajemnice. Z czasem dzięki uważności na swoje emocje i odczucia z ciała, nauczymy się być rozumieć reakcje swojego ciała, nauczymy się dostrzegać emocje, wyrażać je, zyskamy zaufanie do tego, że jako dorośli ludzie jesteśmy w stanie je przeżyć. Jeśli nie sami, to ze wsparciem bliskich nam osób.

Tagi

Ludzie

Agnieszka Bonar-Sadulska

Agnieszka Bonar-Sadulska

Trener
Trenerka rozwoju osobistego w trakcie szkolenia przygotowującego do rekomendacji trenerskiej PTP (HST). Założycielka Correlation.pl - przestrzeni do rozwijania świadomości ciała. Współtworzy Fundację Willigisa Jagera „Mądrość Wschodu i Zachodu".

Komentarze

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za wypowiedzi internautów opublikowane na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do redagowania, skracania bądź usuwania komentarzy zawierających treścia zabronione przez prawo, uznawane za obraźliwe lub naruszające zasady współżycia społecznego.

Warto przeczytać

On i Ona Dobrze Ustawieni: WKURWIA MNIE MOJE DZIECKO

On i Ona Dobrze Ustawieni: WKURWIA MNIE MOJE DZIECKO

Rozwój
czwartek, 29 października 2020, 08:10
Chciałam popracować, nad tematem strachu, ale to dziwne, bo nie wiem o co chodzi.- Ok. powiedz coś więcej. Kogo się boisz? – pytam zachęcająco. - Nie wiem czy boję, to dziwne, ja po prostu od blisko 30 lat czuję coś dziwnego. W zasadzie to przywykłam, ale
On i Ona Dobrze Ustawieni: POŚPIECH

On i Ona Dobrze Ustawieni: POŚPIECH

Rozwój
czwartek, 29 października 2020, 07:55
Spieszy się ten, który nie może wytrzymać. W czym nie może wytrzymać? W sobie, ze sobą, przy sobie, w miejscu, w którym jest. Gdzie było pierwsze miejsce, w którym nie mógł, nie mogła wytrzymać? Pierwsze miejsce jest w macicy mamy...

Zobacz również