LifeFree.pl

Podwójna rola trenera. Holistyczne Szkice Trenerskie

Z drugiej strony trener ujawniający siebie jest w podwójnej roli: prowadzi grupę i jest jej członkiem. To może rodzić u uczestników spore zamieszanie.
Ryszard Kulik, fot. Katarzyna Czajkowska
Ryszard Kulik, fot. Katarzyna Czajkowska

Wśród trenerów pracujących z grupami obserwujemy całe spektrum różnorodnych podejść do prowadzenia szkoleń. Jedną z podstawowych kategorii różnicujących te podejścia jest stosunek do ujawniania siebie na zajęciach i wchodzenia w proces grupowy na podobnej zasadzie jak inni uczestnicy grupy.

Zatem z jednej strony mamy trenera, który nie ujawnia siebie, nie mówi o swoich emocjach, osobistych przeżyciach i nie wchodzi w bezpośrednie interakcje z uczestnikami zajęć. Taki trener jest niejako poza grupą. Wprawdzie prowadzi zajęcia, ale jest w pozycji zewnętrznej: obserwuje, interweniuje, ale nie wchodzi w relacje. Z drugiej strony mamy trenera, który ujawnia siebie, mówi o swoich emocjach i nawiązuje bezpośrednie interakcje z uczestnikami. Jest wewnątrz grupy, dzieląc z nią jej doświadczenia i będąc jej członkiem.

Jaką cenę płaci trener za nieujawnianie siebie? Przede wszystkim musi w znaczący sposób kontrolować swoje emocje w obszarze ich wyrażania i ekspresji. Jeśli więc przeżywa złość, to musi z nią coś zrobić, nie dając sobie prawa do jej wyrażenia wprost. Podobnie jest z pozostałymi emocjami. Takie niewyrażone emocje są energią, która ostatecznie zostaje zamrożona w postaci określonych napięć w ciele. W dłuższym czasie może to prowadzić do różnych objawów psychosomatycznych. Nadmierna samokontrola w zakresie wyrażania emocji przyczynia się do sztywności i fasadowości w relacjach międzyludzkich. W takim przypadku trener jest wyłącznie w roli i jego funkcjonowanie sprowadza się do interwencji mieszczących się w ramach tej roli. Kontrola wyrażania emocji może też znacząco upośledzić ich doświadczanie. By uchronić się przed przykrymi konsekwencjami energii, która nie została uzewnętrzniona, trener może odciąć się od możliwości samego doświadczania emocji. Unikanie zaangażowania, dystansowanie się, koncentrowanie się na aspekcie poznawczym, to strategie sprzyjające niedopuszczaniu do siebie emocji. Jednak odcinanie się od emocji powoduje odcięcie się od ważnego źródła wglądu. Funkcjonowanie wyłącznie w oparciu o sferę poznawczą znacząco upośledza możliwości pełnego i twórczego reagowania w sytuacjach, które wymagają nie tyle twardego rzemiosła, co elastycznej i przenikliwej intuicji. Ta zaś potrzebuje otwartego i pełnego dostępu do sfery doświadczenia emocjonalnego.

Trener, który nie ujawnia swoich emocji, z pewnością spostrzegany jest przez uczestników w sposób spójny. Prowadzący to nie członek grupy, ale szczególna rola, która ma jasne zasady funkcjonowania. Niestety, bycie w roli w tym przypadku sprawia, że ludzki wymiar kontaktu z trenerem jest mocno zakłócony. Trener reaguje nie jak człowiek, ale jak profesjonalista. Nie ujawnia emocji w sytuacji, gdy w grupie momentami emocje sięgają zenitu. Jest spokojny, zdystansowany i nie wchodzi w osobiste relacje. To wszystko sprawia wrażenie dużego profesjonalizmu, jednak w kategoriach ludzkich jest trudne do przyjęcia w formule pracy, gdzie otwartość, bliskość, osobiste zaangażowanie i emocje są podstawowymi wymiarami aktywności. Uczestnicy są prawdopodobnie bardzo zainteresowani tym, co przeżywa trener. Jego emocje oraz sposób, w jaki sam mógłby wchodzić w relacje, są ważnym wkładem w proces uczenia się podczas zajęć. W tym przypadku jednak się to nie dzieje, co znacząco ogranicza możliwości oddziaływania trenera na proces uczenia się.

Zatem nieujawnianie emocji przez trenera powoduje konsekwencje dla niego samego w postaci mniejszego lub większego odcięcia się od własnego afektu oraz dla uczestników, którzy w aspekcie ludzkim i relacyjnym nie mają kontaktu z trenerem, co ogranicza ich możliwości uczenia się.

Z drugiej strony trener ujawniający siebie jest w podwójnej roli: prowadzi grupę i jest jej członkiem. To może rodzić u uczestników spore zamieszanie. Które zachowania trenera wypływają z jego roli, a które są jego osobistym wkładem w to, co się dzieje w grupie? Bycie w podwójnej roli jest szczególnie trudne dla uczestników, którzy mają problem z autorytetami. Z pewnością skutkuje to większym prawdopodobieństwem przeniesienia, gdyż jako autorytet trener wchodzi w bezpośrednie interakcje. Rośnie też prawdopodobieństwo przeciwprzeniesienia, w którym to trener rzutuje na uczestnika swoje nieuświadomione uczucia.

Tagi

Ludzie

Ryszard Kulik

Ryszard Kulik

Trener
doktor psychologii, trener rekomendowany przez Polskie Towarzystwo Psychologiczne (rekomendacja II st.) Od 26 lat zaangażowany w prowadzenie grup w ramach edukacji psychologicznej i ekologicznej.

Komentarze

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za wypowiedzi internautów opublikowane na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do redagowania, skracania bądź usuwania komentarzy zawierających treścia zabronione przez prawo, uznawane za obraźliwe lub naruszające zasady współżycia społecznego.

Warto przeczytać

O czym szepczą i krzyczą nasze ciała?

O czym szepczą i krzyczą nasze ciała?

Rozwój
wtorek, 21 maja 2019, 20:22
Ktoś kiedyś powiedział, że ciało mówi to, o czym umysł woli milczeć lub o czym boi się nawet pomyśleć … Zagłębiając się w zagadnienia psychosomatyki trudno się z tym nie zgodzić!
Świadomy dotyk

Świadomy dotyk

Rozwój
poniedziałek, 20 maja 2019, 02:05
Dotyk odgrywa ogromną rolę w naszym życiu. Każdy z nas odczuwa potrzebę dotykania i bycia dotykanym. Dzieci pozbawione fizycznego kontaktu ze swoimi opiekunami nie mogą prawidłowo się rozwijać zarówno na poziomie fizycznym jak i emocjonalnym.

Zobacz również

Mniej znaczy więcej
Rozwój
poniedziałek, 20 maja 2019, 01:39

Mniej znaczy więcej

Pierwszy dzień trzy dniowego warsztatu na zakończenie długiego cyklu szkoleniowego...
Zen a praktyka mindfulness
Rozwój
środa, 24 kwietnia 2019, 19:34

Zen a praktyka mindfulness

W sumie na czym polega różnica między praktyką zazen a...