LifeFree.pl

On i Ona Dobrze Ustawieni: ŚLEPA MIŁOŚĆ DO RODZICÓW I MIŁOŚĆ, KTÓRA WIDZI

Na bardzo głębokim poziomie pomimo tego, że czasami nasi rodzice byli potworami, i tak ich kochamy. Tej miłości nie da się usunąć, wyeliminować, zabić, to ona jest pod powierzchnią wszystkich masek. Często, a nawet bardzo często jej nie widać...
On i Ona Dobrze Ustawieni: ŚLEPA MIŁOŚĆ DO RODZICÓW I MIŁOŚĆ, KTÓRA WIDZI
On i Ona Dobrze Ustawieni: ŚLEPA MIŁOŚĆ DO RODZICÓW I MIŁOŚĆ, KTÓRA WIDZI
Na bardzo głębokim poziomie pomimo tego, że czasami nasi rodzice byli potworami, i tak ich kochamy. Tej miłości nie da się usunąć, wyeliminować, zabić, to ona jest pod powierzchnią wszystkich masek. Często, a nawet bardzo często jej nie widać, jest zasłonięta, zakryta, schowana, ale Ona tam jest.
Ślepa miłość próbuje tłumaczyć a czasem gloryfikować lub jakos maskować przemoc. Tą fizyczną trudniej, ale tą bardziej skrytą emocjonalną już całkiem skutecznie. Jest w nas dużo złości na rodziców, i ta złość przeszkadza nam zobaczyć miłość. Pod złością kryje się smutek, pod smutkiem ból, a pod bólem miłość, ale aby dotrzeć do miłości, trzeba albo dotrzeć do bólu, co często robimy na ustawieniach systemowych i go puścić - chociaż właściwszym słowem może być tutaj słowo uwolnić (ang.let it go - wydźwięk słowa w ang. jest bardziej uwalniający, niż polskie puścić)
Wzorzec miłości do rodziców, często kopiujemy i przenosimy na wzorzec relacji z pozostałymi partnerami. Dlatego później często w pracy, znajdujemy sobie takiego samego przełożonego, jakiego mieliśmy rodzica. Widać dusza często w pracy i na innych poziomach, i w innych sferach chce przepracować wzorzec, który nie udało jej się przepracować w domu rodzinnym. I będzie chciała, aż potocznie mówiąc lekcja zostanie zakończona.
Jeżeli miałeś manipulującą narcystyczną mamę, to taką samą będziesz miał szefową, albo szefa. Takiego samego partnera, i takich samych przyjaciół. Jeżeli przy mamie doświadczyłaś zdrady, upokorzenia, porzucenia, a potem braku wzięcia odpowiedzialności za to, co zrobiła, to takiego samego znajdziesz sobie szefa, i często takiego samego partnera. Nasra Ci na dywan, odwróci się na pięcie, wyjdzie, zdradzi, zostawi, a na koniec to Ty ze wzorca dziecka będziesz zabiegała o jego uwagę, jak mały zbity psiak. A ten/ta będzie mówić o wielkiej miłości, której Ty nie rozumiesz, i nawet jak masz racje, to przecież i tak jesteś w błędzie, bo coś źle czujesz.
Rodzic nie tłumaczył Ci swojego postępowania, nie tłumaczył Ci dlaczego robi tak a nie inaczej, nie czuł, że jesteś warta tłumaczenia? Znajdziesz takich przełożonych, którzy będą Cię traktować jak przedmiot. Znajdziesz takiego partnera, który nie będzie się czuł zobowiązany wytłumaczyć Ci swoich zachowań, nawet jak będziesz pytała o co chodzi. I wiesz co? Będzie Cię do niego ciągnąć, będzie Ci go żal, będziesz chciała skomleć o tą miłość, tak jak kiedyś jako mała / mały skomlałeś o miłość rodzica. Bo byłeś w pełni zależny, bo od rodzica zależało Twoje być lub nie być w sensie stricte, w sensie przeżycia. Wtedy się dostosowaliśmy, aby być zaakceptowany, i ta mała Zosia, Krzysiu, Bartuś wciąż wewnątrz skomli o miłość, i wiesz co? Jeżeli sam z tym nic nie zrobisz jako dorosły, to raczej nic się nie zmieni. A nawet jak się zmieni, to tego nie zauważysz i nie przyjmiesz.
Miałaś kontrolującą matkę? Znajdziesz kontrolującego partnera. Miałaś manipulującego ojca, takiego faceta będziesz szukać. Miałaś porzucającego rodzica, takiego znajdziesz chłopa. Miałaś zdradzającego emocjonalnie ojca, takiego faceta będziesz miała na celowniku swoich miłosnych podbojów. Racjonalnie? No co Ty!!! Ja tego nie chcę. Emocjonalnie? Nosz kurwa motyle w brzuchu!!! To On, Ona, ta jedyna, moja, wybrana, amor trafił mnie strzałą. Po co? Ano po to, aby wyjść ze wzorca.
Nie mogłeś pokazywać przy mamie lub tacie, że jesteś na nią bądź na niego zły? Nie mogłeś mówić, nie chce tego, to bolało, to mnie zraniło, to było okropne co mi zrobiłeś? Takiego samego partnera znajdziesz, który będzie gdy tylko powiesz na jego temat coś trudnego, będzie kończył z Tobą relacje. Będzie się odcinał od Ciebie, będzie unikał rozmowy. Taki partner będzie tylko chciał Twojego zachwytu nad sobą, będzie chciał, abyś go karmił. A Ty będziesz to robił, aż nie zmienisz wzorca.
Krok pierwszy to przestać się oszukiwać. Jak już musisz, to oszukuj innych, ale nie oszukuj siebie. Nikt nie miał idealnych rodziców. Mieliśmy rodziców zadających nam rany. Oczywiście na poziomie ducha, tak się z nimi umówiliśmy, ale nie o poziomie duszy tu mówimy, a o ludzkim doświadczeniu, zapisanym w ciele, w układzie limbicznym. Nie da się przeskoczyć na poziomi miłości ducha, duszy, nie rozszyfrowując kodów w ciele. Bez rozszyfrowania kodów w ciele, odlatujemy z ciała. Mówimy, rodzice nas kochali, ale w ciele jest złość, gniew, wkurw do samych pięt. Rozszyfrowując kody w ciele, otwieramy powoli furtki, emocji, czucia, odmrożenia ciała, aby na końcu w ciele, będąc w ciele poczuć miłość, która była schowana. Bez odkodowania wzorców w ciele, po prostu odlatujemy, dysocjujemy się, i miłość do rodziców nie zostaje ugruntowana. Staje się tylko tymczasowym przeżyciem mistycznym poza ciałem, lub trwałą dysocjacją. Aby wdrukować ją w ciało, trzeba zrobić miejsce, przestrzeń, a przestrzeń zajmują trudne doświadczenia, często nadużycia, jakie na nas poczynili.
Krok drugi uwolnić złość, gniew, wkurw, i pozwolić sobie, na poczucie swojej mocy. Jak byliśmy mali, nie mogliśmy poczuć swojej mocy. Byliśmy pacyfikowani, bici, manipulowani, skarceni, wypędzeni do kąta. Dzisiaj już nie można nam tego zrobić. Dzisiaj już jesteś dorosły, pomimo tego, że często to małe zlęknione dziecko wciąż jest przy Twoim panelu kontrolnym z drżącymi rączkami. Uwolnić złość. Bez wstydu, bez litości, bez tłumaczenia, bez współczucia, bez tych wszystkich ścieżek emocjonalnych, dróg, które musiałeś zastosować jako dziecko względem nadużywającego Cię rodzica. Uwolnić, i poczuć w ciele, że umiesz się bronić. Że masz siłę stać na własnych nogach, w obronie siebie samego. Siebie, który jako dziecko czuł, czuł/a całym/ą sobą.
Krok trzeci zauważyć, że dopiero z poziomu dorosłego, który czuje siłę jesteś w stanie świadomie i bez oporów kochać. Nie wcześniej, jak zastraszone dziecko, nie jako większy odcięty od swoich emocji, uczuć, nie jako współczujący, czyli znów większy, bo tylko większy może współczuć mniejszemu, a nie na odwrót. Dopiero jak poczujesz siłę, w ciele, w swoich nogach miednicy, jak potrafisz stanąć jako dzikie, w pełni dzikie i instynktowne zwierze w swoim ciele, i mieć dostęp do swojej dzikiej natury, w obliczu tego, który Cię skrzywdził, i poczujesz swoją siłę możesz, szczerze z ciała powiedzieć kocham Cię. Ale nie będzie to kocham wiążące, uzależniające, takie jak mamy w tych wszystkich hollywodzkich produkcjach. To będzie kocham w ciele, z pozycji kogoś, kto ma wybór, a nie kogoś, kto wyboru nie miał, bo bał się o swoje przetrwanie. I dopiero wtedy łzy miłości, są szczere. Wcześniej to łkanie biednego małego zranionego dziecka, skomlącego o odrobinę czułości, biegnącego za obietnicą miłości. Już dorosłeś, nawet jak jeszcze tego nie widzisz, bo ten mały wciąż tęskni, cierpi, płacze, czeka. Już pora do niego dotrzeć, z informacją, że już dorosłeś, że już sam możesz mu dać, to czego nie dostał, że już jest ktoś, kto może stanąć w jego obronie. I nie odejdzie, nie porzuci, nie zdradzi, nie zapomni. Po prostu będzie. Ty dorosły. Wgraj sobie nowy wzorzec. Zrób coś dla siebie.
Dziękuję, że czytasz. A jak uważasz, że warto, to prosze udostępnij
 
Źródło: tutaj

Tagi

Komentarze

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za wypowiedzi internautów opublikowane na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do redagowania, skracania bądź usuwania komentarzy zawierających treścia zabronione przez prawo, uznawane za obraźliwe lub naruszające zasady współżycia społecznego.

Warto przeczytać

On i Ona Dobrze Ustawieni: WKURWIA MNIE MOJE DZIECKO

On i Ona Dobrze Ustawieni: WKURWIA MNIE MOJE DZIECKO

Rozwój
czwartek, 29 października 2020, 08:10
Chciałam popracować, nad tematem strachu, ale to dziwne, bo nie wiem o co chodzi.- Ok. powiedz coś więcej. Kogo się boisz? – pytam zachęcająco. - Nie wiem czy boję, to dziwne, ja po prostu od blisko 30 lat czuję coś dziwnego. W zasadzie to przywykłam, ale
On i Ona Dobrze Ustawieni: POŚPIECH

On i Ona Dobrze Ustawieni: POŚPIECH

Rozwój
czwartek, 29 października 2020, 07:55
Spieszy się ten, który nie może wytrzymać. W czym nie może wytrzymać? W sobie, ze sobą, przy sobie, w miejscu, w którym jest. Gdzie było pierwsze miejsce, w którym nie mógł, nie mogła wytrzymać? Pierwsze miejsce jest w macicy mamy...

Zobacz również