LifeFree.pl

On i Ona Dobrze Ustawieni: GRANICE, GRANICE, GRANICE

Błona komórkowa jest granicą komórki, to co wewnątrz rozlałoby się, i spłynąłbyś jak galareta, gdyby nie błona Twego ciała - skóra. W kolejnym ujęciu jesteśmy fotonami światła, i znowu gdyby nie granice ciała to zlalibyśmy się w jedno.
On i Ona Dobrze Ustawieni: GRANICE, GRANICE, GRANICE
On i Ona Dobrze Ustawieni: GRANICE, GRANICE, GRANICE

Błona komórkowa jest granicą komórki, to co wewnątrz rozlałoby się, i spłynąłbyś jak galareta, gdyby nie błona Twego ciała - skóra. W kolejnym ujęciu jesteśmy fotonami światła, i znowu gdyby nie granice ciała to zlalibyśmy się w jedno. Odbyt osobniczy też jest granicą naszego ciała. Hemoroidy pokazują, że męskie w systemie nie trzymało granic. Świąd odbytu często może świadczyć o zaburzeniach tożsamości... nie wiem kim jestem, nie wiem skąd pochodzę, może mnie nie ma? Tożsamość przynależy do męskiego. Czy przypadkiem nie jest tak, że jest w systemie jakieś kłamstwo? Może niechciana ciąża, z kimś o kim nie można mówić głośno, może gwałt i urodzenie dziecka, a potem przysposobienie przez innego mężczyznę, i nadanie mu swego nazwiska.

Męskie w upadku, w upodleniu, w znienawidzeniu, w swawojce za zagajnikiem. Żeńskie z kolei w natarciu, z wystawioną piersią, w miejscu pierwszego... pokaleczone, ale z tak wielkim wkurwem, ze adrenalina nie pozwala poczuć ciała... w zamrożeniu od czasami wieków.

W matrycy systemowej, męskie stoi jako pierwsze. Pierwsze nie znaczy lepsze, drugie nie znaczy gorsze. Chodzi o funkcję. Pierwsze wyznacza granicę, daje przestrzeń i dba o przestrzeń w obrębie granic. Po ludzku i łopatologicznie, to dbanie, aby żaden osobnik o niecnych zamiarach nie wszedł w obręb ziemi, którą zajmuje ze swoją Squo i swoimi dziećmi. Dzisiaj to kupno m4, czy tam domu z ogródkiem, ale zasadniczo jak wpieprza Ci się jakiś sąsiad na działkę, bo coś mu się wydaje, to męskie powinno go wyprosić, używając nowomowy poprawnej politycznie. Bardziej tutaj chodzi o dostęp do męskiego, które w obronie potrafi być mordercze.

Tutaj duża część duchowo rozwiniętych ma problem, bo potrafią robić manifestacje w obronie krów, świń, kurczaków, a w przypadku kontaktu z obcą kulturą, która ewidentnie łamie porządek, bo wchodzi na nasze poletko i po pewnym czasie czuje się jak u siebie, z totalną amnezją poznawczą, że przecież jest tutaj na zaproszenie, i za zgodą gospodarza, i wyprawia swoje kulturowo dozwolone harce, na ogródku gospodarza... duchowo rozwinięci mają tutaj problem, Ci przeintelektualizowani także, bo nie potrafią bronić swoich granic. Granic umiemy bronić, gdy mamy kontakt z morderczym. A mordercze przynależy do tego kto stoi w systemie jako pierwszy, to on bierze to na siebie, na klatę. Bez kontaktu z własną agresją, nie ma dostępu do męskiego, nie ma dostępu do granic. Zamiast powiedzieć STOP, tak z jaj... i wielu, którzy nie doświadczyli tego, po prostu będą starali się to zrozumieć, a tu nie ma kuźwa... nic do rozumienia. Tu chodzi o postawę wynikającą z Twojej energetyki, i albo masz do niej dostęp, albo nie masz. Albo masz w sobie dostęp do tego drania, łotra, mordercy, który jak trzeba to potrafi kogoś dojechać... albo nie masz. Ci uduchowieni inaczej będą tu krzyczeć, bo przeraża ich to... są wybici z pantałyku. Oni jak widzą agresję, to się jej brzydzą... sami zazwyczaj mają wewnętrznie takiego sprawcę, że gdyby im się uwolnił z ciała, to mogliby kogoś zabić na miejscu, ale wolą projektować na zewnątrz. Chcieliby niejednokrotnie dać komuś po mordzie, ale nie mają odwagi, boją się swojej morderczości, dlatego odlatują w przestrzenie pełne różowych słoni. I nie jest to lepsze, czy gorsze... takie to jest, są w takim miejscu, w jakim są. Mamy dzięki nim piękne uniesienia, i zrozumienie mechanizmów poznawczych.

Problem z obcą kulturą nie jest jednoznaczny. Część przybyłych tutaj na ziemie Europy faktycznie ucieka przed tym strasznym co się dzieje u nich. Jako gospodarz we własnym domu, to ja powinienem wyznaczyć zasady obowiązujące w moim domu. Jak ich nie wyznaczam stanowczo, jasno, przejrzyście i elastycznie nie potrafię się dostosować do zmieniających się warunków, kontekstu, sytuacji - tutaj już żeńska część - to ponoszę klęskę. Dziecko zawsze będzie dążyło do sprawdzenia gdzie może wetknąć swoje łapy, ile kubków, lub talerzy może pobić, i gdzie jest granica. Paradoksalnie nie stawiając granic powodujemy, że nowoprzybyli, tak jak dzieci czują się mniej bezpiecznie. Stawianie granic powoduje, że nasza żeńska część czuje się bezpieczniej. Nie stawianie granic tworzy rozlewisko, gdzie wszystko w pewnym momencie staje na łbie.

Patrzę tutaj i uwypuklam tylko jeden z aspektów Nowoprzybyłych na nasze ziemie, nie podejmę tematu całościowo, bo to złożona dynamika, w której należałoby popatrzeć kto kiedyś podbijał ich ziemie, które Państwa miały kolonie, i krwawo łupiły. Temat rzeka.

Granice, granice... Chłop bez kontaktu z kolei z żeńskim, tym co delikatne, bez szacunku do żeńskiego jest jak buldożer. I mamy pozapisywane w ciele kody tych wszystkich naszych przodków, którzy nabruździli mówiąc potocznie. Więc dostęp do dzikiego męskiego, takiego nie przepuszczonego przez serce, jest blokowany przez żeńskie, które kastruje. A po co? A po to, aby się nie powtórzyło to co było. Czasami tutaj pojawiają się lęki, które chronią, przed czymś co może się wydarzyć, ale nie musi.

Prowadząc męskie warsztaty i warsztaty Ustawień Systemowych oglądam te wszystkie historie, gdzie to co męskie próbuje się połączyć z tym co żeńskie. Już w Nas. Pierwszą bramą do połączenia, do złapania kontaktu jest oczywiście nasza mama, i nasz tato - innej drogi nie ma, nie da się przejść z grupy przedszkolnej od razu na studia. Brama, po bramie... a pierwsza z nich to nasza mama i nasz tato.

Żeńskie nie stoi męskiemu na drodze do siły, gdy męskie szanuje żeńskie, i wie po co mu potrzebna ta siła. A siła męskiemu jest potrzebna do ochrony tego, że delikatne - żeńskie.

Nowoprzybyli ostatecznie w aspekcie stawiania granic, tak jakby nas wybijali z miejsca totalnej tolerancji, która nota bene też ma granice. Czy wykorzystamy ten potencjał? Zobaczymy.

Dziękuję, że czytasz. A jak uważasz, że warto to proszę udostępnij

Źródło: tutaj

Tagi

Komentarze

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za wypowiedzi internautów opublikowane na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do redagowania, skracania bądź usuwania komentarzy zawierających treścia zabronione przez prawo, uznawane za obraźliwe lub naruszające zasady współżycia społecznego.

Warto przeczytać

On i Ona Dobrze Ustawieni: A CO GDY TWOI RODZICE BYLI NARCYZAMI?

On i Ona Dobrze Ustawieni: A CO GDY TWOI RODZICE BYLI NARCYZAMI?

Rozwój
poniedziałek, 06 lipca 2020, 07:49
Narcystyczne dziecko jest zazwyczaj efektem socjalizacji poprzez narcystycznych rodziców. Wychowują tak jak potrafią, inaczej nie potrafią, bo gdyby potrafili, to zrobiliby to inaczej, ale nie potrafią i chuj!
On i Ona Dobrze Ustawieni: ŚMIERĆ

On i Ona Dobrze Ustawieni: ŚMIERĆ

Rozwój
piątek, 03 lipca 2020, 07:22
W ustawieniach systemowych czasem do ustawienia wprowadzamy Śmierć. To szlachetna Pani, bez emocji przemierza salę, i zabiera to co ma zabrać w swoje ramiona.

Zobacz również