LifeFree.pl

Ojciec i syn. Medal dla ojca od syna. Medal dla syna od ojca.

Medale dostaną wszyscy. Starsi i młodsi. Ojcowie i synowie. Mało tego. Mają je sobie je sami wymalować, rozmyślając przy tym za co one będą. I wręczyć mają sobie nawzajem, opowiadając o tym za co one są. Energia zatrzymuje się, zapada cisza. Świecą oczy.
Bartosz Płazak
Bartosz Płazak

Medal dla ojca od syna. Medal dla syna od ojca.

Pod koniec zajęć pojawiają się medale. To piękne, ręcznie wycięte z pnia brzozy krążki. Z korą, jeszcze wilgotne i pachnące. Ręką jednego z nas, spontanicznie zrobione w przypływie energii do działania. To ta sama brzoza co z nich zbudowaliśmy miejsce na nasz krąg. Zwany przez dorosłych domem mężczyzn, a przez chłopców szałasem. Medale kiedy tylko pada słowo „Medal” przyciągają uwagę, bo przecież wczoraj był Pierwszy Turniej Gajrowskich w piłkę nożną. Spotkały się ambitne i świetnie przygotowane drużyny. Cała wieś nie miała wątpliwości, że chodzi o poważny, ambitny futbol. Wszyscy jakoś go wygrali, bo przecież najbardziej chodzi o to by grać i o frajdę i o wykrzykiwanie spalony, gol, podaj i tak dalej a nie o puchar. Więc słowo „Medale” zarezonowało od razu, natychmiast mam ich uwagę. Podnosi się energia, oczy na prowadzącego, za co będą te medale, i kto je dostanie, czytaj kto stanie na podium. Na szczęście na tej wspólnotowej imprezie ojców i synów nie ma podium. Nie ma wygranych i przegranych. Choć bywa rywalizacja dla zabawy i podnoszenia energii. Oczy się świecą, serca biją i nagle zwrot. Medale dostaną wszyscy. Starsi i młodsi. Ojcowie i synowie. Mało tego. Mają je sobie je sami wymalować, rozmyślając przy tym za co one będą. I wręczyć mają sobie nawzajem, opowiadając o tym za co one są. Energia zatrzymuje się, zapada cisza. Uważny obserwator zauważa łzy wzruszenia, zmienia się rytm oddechów. Bo przecież to za co będą medale jest oczywiste, jasne i wiemy co to jest. Może zatrzymuje to, że trzeba to namalować na medaluJ. Mniej oczywiste i codzienne jest ich wręczanie Tacie albo Synowi, nie wspominając o mówieniu i patrzeniu w oczy przy tym. Za opiekę, za naukę, za bycie, za scyzoryk, za kij mocy, za strzelanie z łuku, za to, że mnie tu zabrałeś, za to, że możemy tu razem być, że piekliśmy wspólnie chleb, bigos i mleko od krowy, że poszliśmy na górę i za to że zbudowałeś szałas… Za to że byłeś dzielny, za odwagę, za wysiłek, za budowanie i pracę w kuchni, za rozmowy o marzeniach, za poznawanie się, za granie razem w piłkę i strzelanie z plujki. Za to były medale. Kolorowe, świeżą farbą i wzruszeniem namalowane. Lato leśnych ludzi, czyli krąg ojców i synów. Fundacja Rozwiń Skrzydła i Polska Witalna. Ośrodek rozwoju w Polu. Gajrowskie sierpień 2018r

 

Holistyczna Szkoła Trenerów Katowice, Wrocław

Holistyczna Szkoła Trenerów Wrocław

Tagi

Komentarze

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za wypowiedzi internautów opublikowane na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do redagowania, skracania bądź usuwania komentarzy zawierających treścia zabronione przez prawo, uznawane za obraźliwe lub naruszające zasady współżycia społecznego.

Galerie zdjęć

Warto przeczytać

NIC

O robieniu NIC.

Rozwój
środa, 14 listopada 2018, 00:16
Cisza, której wielu uczestników bardzo się boi, i podobnie wielu prowadzących, jest katalizatorem kontaktu. Jest narzędziem. I bynajmniej nie jest przejawem lenistwa prowadzącego;).

Zobacz również