LifeFree.pl

O zaczynaniu grupy. O otwieraniu warsztatu. Holistyczne szkice trenerskie.

Grupa inicjuje się znacznie wcześniej niż w tym momencie kiedy się spotyka. To co zostanie wniesione zasila proces i nadaje mu, tempo i charakter. Warto też zauważyć, że raczej nie wiesz, Trenerze, z jakim sitem przychodzą twoi uczestnicy ;).
Bartosz Płazak
Bartosz Płazak

Od czego zaczyna się warsztat? Kiedy on się zaczyna? Rozważania o początku,  czyli rzecz o sitach.

Okazuje się że wcale nie tak późno jak się to wydaje. Nie zaczyna się kiedy się widzimy w drzwiach. Ani nawet wtedy gdy pierwszy raz rozmawiamy. Zaczyna się wtedy, gdy ktoś zacznie myśleć o tym by wziąć udział. Później rozwija się ten pomysł w nim/niej, ktoś podejmuje poszukiwanie informacji, analizę, sprawdza, rozważa, rozmawia z ludźmi i wreszcie kontaktuje się z Tobą, organizatorem, trenerem, prowadzącym… to wszystko już bycie w procesie.

To co się wydarzy w tym całym czasie, w powiązaniu z tym co ktoś usłyszy, zrozumie, przeżyje, wyda mu się i jakie nadzieje potrzeby, myśli i emocje w nim się pojawią, wpływa na to, że pojawia się na twoim warsztacie. Pojawia się nie tylko on/ona samotnie, wyabstrahowana z procesu istota, czysta karta. Pojawia się z tym wszystkim. To znaczy, że jest otwarty na to co przekażesz, zrobisz, zaproponujesz, jednak filtruje to przez to sito, które sobie wcześniej zbudował(a).

Można by więc powiedzieć, że grupa inicjuje się grubo wcześniej niż w tym momencie kiedy się spotyka. To co zostanie wniesione zasila proces i nadaje mu, tempo i charakter. Warto też zauważyć, że raczej nie wiesz z jakim sitem przychodzą twoi uczestnicy ;).

Z tej perspektywy wszystko co na temat warsztatu, treningu, spotkania, kręgu znajdzie się w sieci internetowej, krąży pomiędzy ludźmi, wisi w formie plakatów ulotek, jest plotką, a może nawet to czego ludzie nie mówią ale swita im w głowie itp. jest czynnikiem jakości procesu a zatem i wyniku pracy grupy i twojej trenerze. Tym samym słowa, zdjęcia, filmy, całkowicie wszystko co mówisz będzie miało znaczenie. Nie tylko promocyjne, PR-owe ale bezpośrednio wpłynie na pracę na warsztacie.

Szczególne znaczenie ma to co odbiorą uczestnicy w toku rozmów telefonicznych o ile takie się zdarzą. Jednym z niebezpieczeństw jest obiecywanie, bądź wysyłanie sygnałów, że ci zależy. Może Ci zależeć na człowieku, na rozwoju, na zmianie systemowej, możesz chcieć zebrać grupę, możesz wreszcie widzieć jak bardzo Twój rozmówca potrzebuje tego co robisz, bo masz doświadczenie i jesteś w stanie to wstępnie ocenić. Możesz wcale nie obiecywać a jedynie mówić jak jest. Intencja może być bardzo dobra, czytaj nie sprzedażowa wcale ( zresztą i sprzedażowa nie jest zła przecież). Wspierająca. Może się okazać, że grupa pojawia się na warsztacie i wszystko idzie świetnie. Jednak oczekiwania, potrzeby, wyobrażenia czekają w kolejce na swoje miejsce w procesie. Na dodatek każdy ze swojego poziomu świadomości. Ktoś z lęku, ktoś ze złości, ktoś z akceptacji, ktoś ze smutku, ktoś inny z ochoty do działania, ktoś z dumy, ktoś z pożądania. Kiedy coś zaczyna się psuć, lub kiedy nadchodzi normalna kolejna faza rozwoju grupy, kiedy zmienia się sposób pracy, kiedy oferujesz metodę której ktoś nie zna, w której nie jest już całkiem miło fragmenty sita pojawiają się i zaskakują. To co w promocji jest elementem oferty, który jest z perspektywy projektu realizowany, wraca echem niespełnienia, oczekiwania, niezgody. Kłopot ma źródło w tym, że wchodzimy w proces z różnych miejsc, z różnych doświadczeń, z różnego rozumienia oferty, założeń, programu, ról i poziomu świadomości. No i wszyscy przecież jednocześnie, a zarazem wcale nie. Za to wszyscy z emocjami (gwiazdka, część tych co poodcinani będzie uważać, że bez emocji), które kierują uwagę tam gdzie chcą a nie tam gdzie chce prowadzący. Potęguje to aktywizowanie się zachowań, które towarzyszą ludziom w sytuacjach krytycznych, a które nosimy w zanadrzu jako klucze do rozwiązywania na swoją korzyść różnych spraw. Emocje stanowią nagle ich dodatkowy napęd. Wszyscy są jakby bardziej przekonani o swojej racji. I z perspektywy indywidualnej, a jednak własnego snu o swoim bieżącym położeniu, pewnie ją mają.

Zadanie pogodzenia tych z pozoru sprzecznych dążeń jest znaczne i wymagające. A to dopiero początek grupy. Jej działanie będzie zależeć od tego w jakim stopniu dotkniemy tego co wnieśli uczestnicy ale i jaki poziom wglądu jest dla nas wszystkich dostępny. Nie da się rozwiązywać problemów z miejsca w którym powstały. Jedyną drogą jest więc rozwój. Twój rozwój trenerze, facylitatorze, prowadzący, szkoleniowcu….

Holistyczna Szkoła Trenerów Katowice, Wrocław

Holistyczna Szkoła Trenerów Wrocław

Tagi

Komentarze

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za wypowiedzi internautów opublikowane na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do redagowania, skracania bądź usuwania komentarzy zawierających treścia zabronione przez prawo, uznawane za obraźliwe lub naruszające zasady współżycia społecznego.

Warto przeczytać

NIC

O robieniu NIC.

Rozwój
środa, 14 listopada 2018, 00:16
Cisza, której wielu uczestników bardzo się boi, i podobnie wielu prowadzących, jest katalizatorem kontaktu. Jest narzędziem. I bynajmniej nie jest przejawem lenistwa prowadzącego;).

Zobacz również