LifeFree.pl

O pustce. Takiej, która się przydarza, chwilowej, ulotnej, pięknej.

Ta pustka wcale nie jest pusta! Mieści się w niej wszystko to, co jest. Stopklatka. Ujęcie, uchwycenie. Mrugnięcie okiem, ulotne, na chwilę, ale kurde warte wszystkiego. I nie ma pytań, obaw, emocji. Jest stan.
Katarzyna Lessmann
Katarzyna Lessmann

O pustce. Takiej, która się przydarza, chwilowej, ulotnej, pięknej.

 

Samego słowa się już bałam. Pustka - to nic. A nie może być niczego, zawsze musi być coś.

Albo idealizuje się tę pustkę, że to jest coś, do czego trzeba dążyć. I żeby się nastarać, tak na porządnie, żeby to osiągnąć. Też takie przeczucie, że to przyjdzie i przejdzie, że w pustce się bywa, a nie jest.

I nagle to po prostu przychodzi. Nawet się specjalnie nie starasz, już Ci się znudziło, zapomniałaś. Gdzieś tam to zeszło na dalszy tor. Teraźniejszość Cię pochłonęła i nagle z cicha pęk. Pusto. Jest tu i teraz i nie ma tego co było i już nie rozkminiasz i w sumie wali Cię to, co będzie. Jest jak jest. I co? I fajnie. Ulga.

Radosny spokój.

Ta pustka wcale nie jest pusta! Mieści się w niej wszystko to, co jest. Stopklatka. Ujęcie, uchwycenie. Mrugnięcie okiem, ulotne, na chwilę, ale kurde warte wszystkiego.

I nie ma pytań, obaw, emocji. Jest stan. Myśli są, ale właśnie nie dominują, jakby w tle. Bez medytacji buddyjskiej pustki. Bez uciekania do Tybetu. Bez wspomagaczy. Takie dojrzewanie w słońcu jak winogrona i pomidory.

Jak jest jeszcze zielone, to jest zielone i będzie kwaśne i nie będzie smakować. A jak już będzie dobre, to będzie po prostu smakowało i tyle. Po prostu. Gotowe.

Wtedy takie wyczekane, ale nie spieszne, smakuje najbardziej, nawet jak jest małe.

I błogość, o tak, o błogości nie można zapominać.

W tej pustce nie ma braku, niczego nie brakuje. Na dany moment. Wszystko jest takie, jakie ma być.

Miękkość i łagodność, głębia. Czuję, że jestem energią. Czuję, że jestem świadomością. Mogę te poczucie zabrać ze sobą, gdziekolwiek jestem i przywołać w dowolnym momencie. Idę korytarzem i czuję, że jestem przestrzenią, swoja. I wokół mnie jest nic i wszystko.

Uczucie pustki, tuż przed zaśnięciem. Zawieszenie i brak zawieszenia. Opadanie i unoszenie się. Ale nie da się w tym stanie prowadzić auta, czy odpisywać na maile. Dlatego Bóg dał nam poczucie pustki tylko na chwilę. Żeby ten świat jakoś kręcił się, jak śpiewał Bułat Okudżawa.

Pusta pustka jest w głodzie, w tęsknocie, w nienasyceniu. Tam jest dziura, od której ciągnie wiatrem. Ona zasysa, jak trąba powietrzna. A w środku trąby jest jakby próżnia, nieruchome, ale groźne powietrze.

W błogiej pustce coś jednak jest. Tam jest pełnia. Kompletność. Niczego więcej nie trzeba. Wszystko mam. Nie szukam, nie zastanawiam się i cieszę się tym. To jest na chwilę. Ulotną. Być może inni mają inaczej. A może ktoś ma tak, jak ja.

Czy w pustce jest tekst? Jestem w tym stanie, czy nie jestem? Nie wiem. Tekst jest w centrum, w środku. Wypełnia mnie. Wypływa ze mnie, ze środka. Jest skupienie i jest flow. Bo w pustce jest dość ciasno. W zasadzie jest tam miejsce tylko na jedna rzecz. Jeśli piszę, to jest w niej słowo. Bieżące. Jeśli śpiewam, to jest w niej dźwięk. Jeden na ten moment.

Komentarze

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za wypowiedzi internautów opublikowane na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do redagowania, skracania bądź usuwania komentarzy zawierających treścia zabronione przez prawo, uznawane za obraźliwe lub naruszające zasady współżycia społecznego.

Galerie zdjęć

Warto przeczytać

NIC

O robieniu NIC.

Rozwój
środa, 14 listopada 2018, 00:16
Cisza, której wielu uczestników bardzo się boi, i podobnie wielu prowadzących, jest katalizatorem kontaktu. Jest narzędziem. I bynajmniej nie jest przejawem lenistwa prowadzącego;).

Zobacz również