LifeFree.pl

O doświadczaniu strachu

Nie rozwiążemy problemu z poziomu świadomości, na którym ten problem powstał. Często życiowe decyzje podejmujemy z poziomu strachu.
Anna Gaworska
Anna Gaworska

Pracujemy ze strachu przed … utratą płynności finansowej, wchodzimy w związki bojąc się samotności … decydujemy się na dziecko ze strachu przed upływem czasu. Nie odmówimy z obawy przed rozczarowaniem kogoś.

Zobacz jak często powodowani jesteśmy strachem. Podłożem naszych decyzji jest właśnie on. Nieoswojony, błędnie rozumiany i niewłaściwie doświadczany strach. Wolimy wznieść mury złożone z przekonań, żeby uniknąć konfrontacji ze swoją własną prawdą utkaną z przekonań swoich i cudzych. Nieświadomie unikamy więc drogi, która jest rozwiązaniem.

Każdy z kim pracuję na sesjach przychodzi z plecakiem. W różnym stopniu wypełnionym obawami, strachami, lękami. Nawet nie widzą, że z nim weszli. Że coś dźwigają. Że plecy ciężkie, zgarbione. Bolące od nadmiaru.

A ja mówię: poczuj, zobacz, zdejmij, otwórz i … przyjrzyj się temu co jest w środku. Zrób porządek. Bój się ale nie uciekaj. Nie ugryzie. Sprawdź co masz bo inaczej będziesz się tylko domyślać i … tworzyć wyobrażenia o jego zawartości. Bo tak to już jest, że żeby przestać się bać najpierw trzeba się bać. Doświadczyć tego, co strachem nazywać zwykliśmy. Co strachem sobie stworzyliśmy. Warto to zrobić, by puściło. Z ciała, serca, ducha i umysłu.

Często robię takie ćwiczenie. Klient staje w polu swojego strachu, nazywa go. Wchodzi w niego, by poczuć. Staje na miejscu strachu. Symbolicznie staje się strachem. Robi to po to, by tak całkowicie poczuć to czego obawia się najbardziej. Doświadczyć ciałem i umysłem. Wszystkimi zmysłami. Ten moment jest najtrudniejszy ale zarazem najbardziej uwalniający w zmianie. Stoi w nim tyle ile potrzeba. By się wysyciło. Potem patrzę jak puszcza i płynie. Płynie doświadczenie strachu. Pojawiają się łzy. Pojawia się lekkość. Pojawia się myśl, która znalazła wreszcie rozwiązanie. Taka wewnętrzna „eureka”. Mija strach, który był tylko wyobrażeniem. Tworzy się przestrzeń na nowe, inne, wolne od strachu. Pojawia się zrozumienie. Można działać właściwie. W zgodzie. Ze sobą i światem.

Nie boimy się życia. Boimy się wyobrażeń o życiu. Żyjemy unikając. Unikanie to często nasza strategia na przetrwanie. Nie chcemy doświadczyć, wolimy uniknąć tego co niewygodne, co ciśnie. W nadziei, że jakoś to będzie. Wolimy kumulować niż się pozbywać. Przyzwyczajamy się do pozornie dobrego znanego, niż złego nieznanego. Nie wiedząc czego w rzeczywistości się boimy. Dlaczego? Tak właśnie się dzieje, gdy z różnych powodów nie daliśmy sobie zgody na życie. Bo posiadanie tego co już mamy i do czego przywykliśmy daje nam złudne poczucie bezpieczeństwa i oddala od niepewności. Złudnie. Możemy się wówczas o coś zahaczyć, przytrzymać, żeby nie utonąć. Nie wiedząc, że gdybyśmy tylko wyprostowali nogi dotknęlibyśmy nimi dna. Tego, którego tak bardzo się boimy i którego potrzebujemy jednocześnie.

 

Zapraszam na konsultacje Psychobiologii – w holistycznym nurcie pracy na poziomie ciała, umysłu i ducha.

Tagi

Ludzie

Anna Gaworska

Anna Gaworska

Trener, Coach
Jestem certyfikowanym coachem, trenerem umiejętności miękkich oraz konsultantem Psychobiologii.

Komentarze

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za wypowiedzi internautów opublikowane na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do redagowania, skracania bądź usuwania komentarzy zawierających treścia zabronione przez prawo, uznawane za obraźliwe lub naruszające zasady współżycia społecznego.

Warto przeczytać

Zazen/Photo by David Gabriel Fischer

Medytacja jako praktyka cielesna.

Rozwój
poniedziałek, 15 lipca 2019, 21:18
Stwierdzenie, że zazen jest praktyką cielesną, może u niektórych osób wywołać spore zaskoczenie: "jak to? skoro zen jest ścieżką duchową, to gdzie tutaj miejsce dla ciała, chodzi przecież o doskonalenia ducha, o jego trening?".

Zobacz również