LifeFree.pl

Konie w rozwoju - czego uczą konie?

Od 25 lat moje życie nieprzerwanie związane jest z końmi. Zaczęłam od zbierania pocztówek z końmi, które były przecież pewną formą tęsknoty za kontaktem z nimi, potem przyszły nastoletnie fascynacje, kolonie i obozy jeździeckie...
Konie w rozwoju - czego uczą konie?
Konie w rozwoju - czego uczą konie?

     Od 25 lat moje życie nieprzerwanie związane jest z końmi. Zaczęłam od zbierania pocztówek z końmi, które były przecież pewną formą tęsknoty za kontaktem z nimi, potem przyszły nastoletnie fascynacje, kolonie i obozy jeździeckie jazdę w różnych stajniach rekreacyjnych, spędzanie każdej wolnej chwili z nimi, później pracę w stajniach wyścigowych, bycie dżokejem, hodowcą aż do teraz gdy prowadzę warsztaty rozwojowe z udziałem koni. Patrząc z perspektywy dnia dzisiejszego z całą pewnością mogę stwierdzić ,że przez większość tego czasu spędzonego z nimi nie nauczyłam się niczego na swój temat. Dlaczego? Byłam na tą naukę pozamykana, konie cały czas coś do mnie mówiły, cały czas coś pokazywały to ja nie chciałam tego dostrzec. Jedyne czego chciałam się wtedy uczyć to jak być lepszym jeźdźcem, jak lepiej wytrenować konia, jak go żywić,żeby lepiej biegał, co zrobić żeby wyhodować dobrego wyścigowca tak by pokazał pełnię swych fizycznych możliwości itp.

Nie zaglądałam do swojego wnętrza, nawet nie wiedziałam że tam coś jeszcze jest, że pod tą skorupą jest jeszcze jakaś inna Ania jakaś bardziej prawdziwa, wrażliwa, a może bałam się ją odkryć? Nie wiem tego na pewno, który to był konkretnie moment, które zdarzenie, które doświadczenie. W każdym razie zorientowałam się w pewnym momencie, że to nie ja uczę konie tylko one uczą mnie. Pojawiła się gotowość i drzwi się otworzyły. Wrota do własnego rozwoju do mojego prawdziwego wnętrza, mojego „ja” Mam wrażenie ,że jak przekraczam jakiś próg to za nim mnożą się kolejne drzwi i kolejne...a konie mi je tylko pokazują. Może te otworzysz? A zajrzyj co jest za tymi drzwiami? Przez niektóre przechodzę i wkraczam na tajemną ścieżkę, przez niektóre tylko zaglądam , a niektórych się boję od razu otworzyć ale chociaż wiem , że takie też są… Klamkę muszę nacisnąć sama, sama wkroczyć na bezdroża i budować swoją ścieżkę z każdym kolejnym krokiem. Chociaż nigdy nie wiem co tam zastanę i czy będzie mi się to podobało to z tego zaglądania przez dziurkę od klucza i przekraczania progów wynoszę jakąś wartość dla siebie, jakąś siłę i moc , której wcześniej nie miałam. To tak jakbym tworzyła siebie na nowo. Droga chyba nigdy się nie kończy.

Teraz już wiem , że żeby nauczyć się czegoś od koni potrzebujemy się na nią otworzyć, potrzebujemy chcieć zajrzeć do środka choćby przez szparę w drzwiach. To nie zawsze jest łatwe ,a właściwie prawie nigdy nie jest. Koń widzi nie tylko to co chcemy mu pokazać ale też to co jest pod spodem i on właśnie z tym chce się skomunikować. Poprzez swoją autentyczność szuka jej także w nas. Szuka spójności między tym co w środku i tym co na zewnątrz. Potrzebuje jej by być w kontakcie. Odbiera od nas mieszankę tego co chcemy pokazać, czego boimy się pokazać albo jeszcze tego czego nie wiemy. Czuje nasze emocje, rytm serca, oddech. W tą całą mieszankę wnosi również siebie samego. W warsztatach z końmi jest miejsce na to ,że koń powie „ nie” może powiedzieć też„ tak” gdy się tego zupełnie nie spodziewamy, może mieć swój własny sposób na ćwiczenie i kontakt z dana osobą. Doświadczenia z końmi potrafią wyciągnąć nam do świadomości to co nieuświadomione,- a tam zawsze jest jakaś informacja dla Ciebie, jakaś ukryta „perła” i tylko Ty możesz postanowić co z nią zrobić i jak ją wykorzystasz. Proste doświadczenia z końmi mogą Ci pokazać emocję z którą się zmagasz, potrzebę za którą tęsknisz, czy schemat w którym działasz. Często jest to coś o czym nie wiesz, a co dobija się by zostać zauważone. Czasem też zaskakuje. Prowadząc warsztaty z końmi nigdy nie wiem czego doświadczą uczestnicy. Nie ma żadnych reguł i schematów. Proste ćwiczenia , jesteś tylko Ty i koń i coś się zadziewa, tylko doświadczaj, poczuj, zauważ…

 

Ludzie

Anna Stasiak

Anna Stasiak

Trener
Całe moje życie związałam z końmi. Z wykształcenia jestem zootechnikiem. Ponad dwadzieścia lat pracowałam jako jeździec wyścigowy biorąc udział w gonitwach i przygotowując konie do wyścigów. Obecnie mieszkam na wsi, mam 5 swoich koni.

Komentarze

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za wypowiedzi internautów opublikowane na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do redagowania, skracania bądź usuwania komentarzy zawierających treścia zabronione przez prawo, uznawane za obraźliwe lub naruszające zasady współżycia społecznego.

Warto przeczytać

Przez ciało do Pełni

Przez ciało do Pełni

Rozwój
czwartek, 05 września 2019, 22:28
Wracając do starych książek trafiłam na niemal już kultową pozycję “Życie piękna katastrofa”, w której Jon Kabat-Zinn napisał...
Radość potrafi być trudna

Radość potrafi być trudna

Rozwój
czwartek, 29 sierpnia 2019, 16:44
Dziwne, prawda? Jak to trudna radość. Przecież to jedna z najbardziej pożądanych przez nas emocji...

Zobacz również