LifeFree.pl

Jak zrywamy więź z ciałem?

Obecnie wiele mówi się o zerwaniu więzi z ciałem, o odcięciu od ciała, utracie kontaktu z doznaniami somatycznymi. I to nie tylko w kontekście traumy.
Jak zrywamy więź z ciałem?
Jak zrywamy więź z ciałem?

Obecnie wiele mówi się o zerwaniu więzi z ciałem, o odcięciu od ciała, utracie kontaktu z doznaniami somatycznymi. I to nie tylko w kontekście traumy. Coraz częściej wspomina się, że zerwaniu tego cennego połączenia sprzyja także współczesne tempo życia, cywilizacja, wychowanie. Jak jest naprawdę?

Nikt nie ma wątpliwości, że osoby, które zostały dotknięte przez bolesne przeżycia, nazywane zwykle traumą, mogą doświadczać jednocześnie dwóch zjawisk: zamknięcia na doznania cielesne, jak i przytłoczenia przez nie. Brzmi nieprawdopodobnie, ale tak właśnie jest. Takie osoby mogą mieć problem z wyczuciem jakie wrażenia wywołuje u nich dany bodziec, mogą nie odróżniać od siebie subtelnych doznań, potrzebować wyjątkowo silnych stymulacji, a jednocześnie mogą nie podejmować działań, które "chcą iść" za tym doznaniem. Mogą też doświadczać zamrażania, zamierania w ciele, bać się podświadomie wszystkiego co wywołuje silne emocje, bo wtedy to już "tylko krok" do otwarcia ciała. Mogą też szukać wyjątkowo ekstremalnych wrażeń, tak jakby chciały coś wewnątrz siebie "zakrzyczeć".

Zdolność doświadczania różnych doznań, rozumiana jako odczuwanie ich odcieni, głębi czy natężenia to wielki dar. To dzięki tej umiejętności obraz rzeczywistości staje się bogatszy, co pozwala nam pełniej doświadczać życia. Co więcej, wpływa to także na budowane relacje. Pozwala je pogłębiać, przeżywać intensywniej, doświadczać z pełną witalnością. Zwiększa naszą uważność na potrzeby zarówno własne, jak i drugiej osoby we współtworzonej przez nas relacji.

Zwykle zerwanie więzi z ciałem przypisuje się traumie. Jednak obserwacje pokazują, że nie tylko ofiary trudnych doświadczeń mają taki problem. Faktem jest, że większy odsetek ludzi niemających dostępu do swojego ciała obserwuje się na Zachodnie. Tutaj, w toku wychowania, odcina się nas stopniowo od instynktów, zawstydza sygnałami z ciała, nie uczy szacunku do natury, a więc i do ciała. To dziwne, bo jednocześnie Zachód postrzegany jest jako wyzwolony seksualnie, to tutaj nagość, cielesność stała się towarem. Wbrew pozorom nie sprzyja to pogłębianiu więzi z ciałem. Ciało traktowane jako narzędzie do zdobycia sukcesu, uznania, osiągnięcia kolejnego celu, przestaje być partnerem, towarzyszem na całe życie.

Odcięci od ciała, intuicyjnie tęsknimy za sygnałami, które nam wysyła. Chcielibyśmy poczuć siebie! Stąd pęd do mocnych, fizycznych wrażeń, a wszystko to po to, aby w końcu poczuć siebie w pełnej gamie subtelnych odcieni, emocji, historii, które zapisały się lata temu i wciąż na nowo przenikają do naszej codzienności.

Chcemy doświadczać wszystkiego więcej, mocniej, intensywnie i wtedy "kiedy ja chcę"! Stąd tylko krok ku uzależnieniu od stymulacji zewnętrznej, telewizji, elektroniki, sportów ekstremalnych, używek, intensywnego wysiłku, głośnych filmów o szybkiej akcji.

Gorzej, jeśli odcięcie od ciała wynikające z negacji instynktów takich jak np. przetrwanie czy prokreacja, powoduje, że naturalne potrzeby zostają wypaczone. Pojawia się wówczas uzależnienie od pornografii, jedzenia, sportu, kompulsywnego poprawiania swojego ciała czy różnego typu zaburzenia odżywania. Nikt nie uczy w jaki sposób przyjąć swoje naturalne biologiczne potrzeby, instynkty. Jak "obchodzić się" z nimi umiejętnie, z szacunkiem do siebie i innych ludzi.

Brak szacunku do przyrody, środowiska, w którym żyjemy to także efekt utraty więzi z ciałem. Nie czując siebie, tego że jesteśmy w stałej interakcji z naturą, nie doceniamy jej roli, traktujemy przedmiotowo, nadużywamy. Jednocześnie kształtuje się w nas przekonanie, że "mamy ciało", a nie że "nim jesteśmy".

Co możemy więc zrobić? Jaka praca, technika jest najskuteczniejsza w powrocie "do siebie"?

Na podstawie własnego doświadczenia mogę podpowiedzieć jedno: trening "powrotu do siebie", do pogłębiania odczuwania i przyjmowania odczuć z ciała, czyli tak naprawdę do poznawania poprzez to siebie i swojej historii, warto oprzeć na uważności. I to uważności względem każdego procesu, który się w nas toczy, nie tylko w naszym ciele, ale i umyśle. Pozwolić doświadczać siebie jako Całości!

Być przy tym, nie oceniać, nie uciekać, przyjąć tyle, ile możemy w tej chwili, a potem z czasem troszkę więcej. I tak chwila za chwilą. A kolejne kroki, gotowość na pracę terapeutyczną czy pomysły na udział w konkretnych warsztaty przyjdą z czasem.

Bez autentycznego kontaktu z doznaniami cielesnymi pozostajemy w próżni. Kształtujemy jedynie narcystyczne wyobrażenie o tym, kim jesteśmy. Nie jesteśmy w stanie w pełni odczuć siebie samych.

/Peter A.Levine/

Ludzie

Agnieszka Bonar-Sadulska

Agnieszka Bonar-Sadulska

Trener
Trenerka rozwoju osobistego w trakcie szkolenia przygotowującego do rekomendacji trenerskiej PTP (HST). Założycielka Correlation.pl - przestrzeni do rozwijania świadomości ciała. Współtworzy Fundację Willigisa Jagera „Mądrość Wschodu i Zachodu".

Komentarze

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za wypowiedzi internautów opublikowane na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do redagowania, skracania bądź usuwania komentarzy zawierających treścia zabronione przez prawo, uznawane za obraźliwe lub naruszające zasady współżycia społecznego.

Warto przeczytać

Holistyczne Szkice Trenerskie. Pole czy role?

Holistyczne Szkice Trenerskie. Pole czy role?

Rozwój
wtorek, 15 października 2019, 21:19
W grupie zawsze jest miejsce dla błazna, mądrali, niechcącego nic robić, nieobecnego, aktywnego, współpracującego, rozsądnego, porządkującego, zasłuchanego, pilnie piszącego, niezadowolonego i tego co mu coś wypadło…

Zobacz również

Poprzez ciało do Prawdy?
Rozwój
czwartek, 10 października 2019, 21:59

Poprzez ciało do Prawdy?

Przygotowując kilka dni temu wpis chciałam podzielić się z wami...