LifeFree.pl

Dlaczego docenianie jest trudne?

Dużo łatwiej jest zorganizować „cykl narzekania” – ba! Nawet w ogóle nie trzeba się starać, on zawiązuje się sam. Segmentuje się samoistnie i zwiera szeregi przez osmozę. W cykl wdzięczności trzeba włożyć wysiłek, energię o przeciwległym wektorze.
Katarzyna Lessmann Czardybon
Katarzyna Lessmann Czardybon

Świat biznesu broni się przed miękkimi umiejętnościami. Ale już niedługo. Turkus nadciąga. Normalnie, czuję to w kościach. Umiejętności tzw. miękkie są „trudne”, bo nie widać ich gołym okiem na liczbach i wykresach. Pozornie. A przecież firmy płacą nam za rezultaty, wiec jesteśmy za te wyniki, jako liderzy, odpowiedzialni. Za cele, za procenty, cyfry, za zielone, za czerwone, targety, SLA’e i KPI’e. W swoim opisie stanowiska nie znajdziesz jednak odpowiedzialności za siebie w relacjach i komunikację. Odpowiedzialności za swoje słowa i za swoje intencje.

Praca z tzw. soft skill’ami to czasem orka na ugorze. I praca u podstaw. Ciężko jest zacząć, ciężko doprowadzić do końca i czasem do tego boli jak pieron. Ale żeby ruszyć na przód i odcinać kupony od relacyjności w sytuacjach zawodowych, trzeba tę pracę wykonać najpierw samemu na sobie. Wymagamy od naszych pracowników asertywności i bycia komunikatywnym, wysyłamy ich na szkolenia Work-life-balance. A w samych szeregach kadr zarządzających jest nadal dużo w tym obszarze do zrobienia. „Źdźbło w oku bliźniego widzisz, a belki w swoim nie dostrzegasz”.

Dlaczego boli? Bo praca z asertywnością, to m.in. konfrontacja z samooceną i poczuciem własnej wartości. Inteligencja emocjonalna, to odnajdywanie głębszych pokładów samoświadomości. Zarządzanie konfliktami, to często praca z cieniem. Kreatywność, to pokonywanie blokujących nas przekonań. Umiejętność pracy zespołowej – tu mogą odezwać się nasze kompleksy. Elastyczność i adaptacja do zmian, to również praca z oporem. Organizacja pracy własnej i zarządzanie sobą w czasie wymaga od nas radzenia sobie ze stresem i samoregulacji. Gotowość do nauki, to wychodzenie ze strefy komfortu, bo z bezpiecznej pozycji eksperta na nowo wchodzimy w rolę ucznia. Oraz wiele innych.

Nie łatwo jest zorganizować w pracy „coś miękkiego”. Nawet pokusiłabym się o stwierdzenie, że całkiem trudno. Prawie 3 miesiące temu zainicjowałam Cykl Praktyki Wdzięczności. Wciąż na nowo staram się zdobyć poparcie współpracowników, bo jest to postrzegane jako operacyjna strata czasu, dla tych „co chyba nie mają co robić”. A prowadząca jest do tego holistycznym dziwadłem i „panią z pieńkiem”. Dużo łatwiej jest zorganizować „cykl narzekania” – ba! Nawet w ogóle nie trzeba się starać, on zawiązuje się sam. Segmentuje się samoistnie i zwiera szeregi przez osmozę. W cykl wdzięczności trzeba włożyć wysiłek, energię o przeciwległym wektorze, z przeciwległego bieguna. Pomimo wszystko i nie w trendzie ogółu. Pod górkę. Jak wyhamowywanie rozpędzonego konia. Bo koń ma klapki na oczach i pędzi ku przepaści z całym swoim negatywnym nastawieniem. Bo to też polski koń, pesymista.

Gdy rozmawiam z liderami z różnych środowisk o szkoleniach miękkich, słyszę, że albo już na wszystkim byli, albo im one nic nie dały, albo uważają, że ich nie potrzebują. Nie chcę generalizować, są też tacy którzy doceniają wagę tego rodzaju umiejętności i chcą się nadal w tym kierunku rozwijać. Dostrzegają istotność i korzyści. I w nich cała nadzieja.

Poszukiwanie powodów do wdzięczności jest trudne, bo trzeba porzucić rutynowe zachowanie. Pójść pod prąd i wyrwać się z fali wynajdywania negatywów. Porzucić też schematyczne rozmowy, do których przywykliśmy. Zatrzymać się w porę, żeby się nie zagalopować i nie nakręcać.

I nasze konflikty wewnętrzne. Może chcielibyśmy tam pójść, ale co pomyślą wtedy o nas inni? I czasem konformizm wygrywa z ciekawością. Ale nie zawsze, bo swoją grupę jednak mam. I jestem za nią najzwyczajniej w świecie – wdzięczna.

Pracujemy według modelu MCL (Mourn Celebrate Learn) stworzonego przez dwóch certyfikowanych trenerów NVC – Ike’a Lasater’a i John’a Kinyon’a – twórców programu treningowego dla mediatorów Mediate Your Life, który ukończyłam. Proces obejmuje 4 podstawowe kroki Porozumienia bez Przemocy Marshalla Rosenberga i jest wzbogacony o fazę opłakiwania niezaspokojonych potrzeb, świętowania zaspokojonych i wyciągania wniosków i nauki na przyszłość.

A Wy za co chcielibyście dziś podziękować?

Tagi

Ludzie

Katarzyna Lessmann Czardybon

Katarzyna Lessmann Czardybon

Trener
Z wykształcenia filolożka i tłumaczka. Ukończyła rusycystykę na Uniwersytecie Pedagogicznym w Krakowie. Studiowała również filologię germańską na Uniwersytecie Jagiellońskim.

Komentarze

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za wypowiedzi internautów opublikowane na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do redagowania, skracania bądź usuwania komentarzy zawierających treścia zabronione przez prawo, uznawane za obraźliwe lub naruszające zasady współżycia społecznego.

Warto przeczytać

O męskim rejsie z warsztatami. Wielkie Jeziora Mazurskie 2018’

O męskim rejsie z warsztatami. Wielkie Jeziora Mazurskie 2018’

Rozwój
środa, 11 lipca 2018, 15:29
Zaczęło się od spokoju, lekkiego deszczu, małego wiatru, przez stany średnie a skończywszy na potężnym przechyle, spienionej fali i porywistym wietrze, w słoneczno-szaro-granatowym krajobrazie rozbujanego jeziora Kisajno.
Męskie warsztaty

Męskie warsztaty

Rozwój
poniedziałek, 02 lipca 2018, 12:20
Wtedy rozmawiamy o tym, jak czujemy się w męskim gronie, czego chcemy od relacji z innymi mężczyznami, z kim mamy ten rodzaj relacji. Często rozmowa schodzi na temat stresu zawodowego, związków z kobietami, ojcostwa, kontaktu z własnym ojcem.

Zobacz również