LifeFree.pl

Czym jest oddychanie?

Oddech jest pomostem między oddzielonym umysłem a sferą duchową. W tym sensie oddech też jest ważnym nauczycielem wskazującym na samą istotę życia i na podstawową naturę rzeczywistości.
Ryszard Kulik, fot. Katarzyna Czajkowska
Ryszard Kulik, fot. Katarzyna Czajkowska

To pytanie może wydać się wam banalne. Oddychamy przecież wszyscy i ciągle, więc co może być w tym interesującego? Ileż jednak zwykłych rzeczy zdaje się nam być banalnymi, choć to właśnie od nich zależy nasze życie. Nie inaczej jest z oddychaniem. To ono podtrzymuje nasze kruche życie. Gdy umieramy wydajemy ostatnie tchnienie. Życie jest tożsame z oddychaniem i to nie tylko z perspektywy biologicznej (bez niego niemożliwy byłby metabolizm), ale również duchowej. Zauważcie, że słowo duch pochodzi wprost od oddechu. Jeśli mówimy „wyzionął ducha” oznacza to, że nie ma w nim już „dechu”.

Nieprzypadkowo więc w różnych praktykach duchowych praca z oddechem jest zwykle najbardziej zaawansowaną i potężną techniką osiągania doskonałości i pełni. Oddech jest pomostem między oddzielonym umysłem a sferą duchową. W tym sensie oddech też jest ważnym nauczycielem wskazującym na samą istotę życia i na podstawową naturę rzeczywistości. Oddech bowiem zawiera w sobie wdech i wydech, czyli dwa przeciwstawne sobie procesy. Można więc powiedzieć, że oddech jest wewnętrznie podzielony i niejako skłócony, bo wdech jest przeciwieństwem wydechu, a wydech - wdechu. Z perspektywy oddzielenia wdech walczy z wydechem i ta ciągła wojna jest kolejnym przejawem wielu wojen i podziałów, które widzimy w świecie. Podobnie spostrzegamy zjadanie się zwierząt, dobro i zło, czy życie i śmierć. Ale wiemy też – i jest to niezwykle ważna lekcja – oddychanie (życie) jest możliwe właśnie dlatego, że wdech i wydech wzajemnie się dopełniają. Nie tyle więc jest to walka, ile harmonijne tworzenie pewnej całości. Ostatecznie nic tutaj nie wygrywa, ani nie przegrywa, nic też nie jest oddzielone, bo perspektywa całości nadaje zupełnie inny sens temu, co się dzieje.

Ale oddech mówi jeszcze znacznie więcej. Oddech jest szczególnym pomostem między oddzielonym umysłem a ciałem, czyli najbliższym nam kawałkiem dzikiej przyrody. Oddychanie jest funkcją, która jest regulowana autonomicznie poprzez ośrodek w naszym mózgu. Ale też z drugiej strony (inaczej niż w przypadku np. serca) świadomie jesteśmy w stanie wpływać na oddychanie; możemy je pogłębić, przyspieszyć, zatrzymać. To właśnie stanowi wyjątkową sytuację w obszarze naszego ciała: jedyna funkcja, która może być regulowana automatycznie i świadomie. Biorąc to pod uwagę oddech jest niezwykłą metaforą naszej relacji z ciałem, w tym z dziką przyrodą, w której ujawniają się aspekty kontroli, władzy, poddawania się, zaufania i współdziałania.

W pierwotnym stanie jesteśmy własnym oddechem i nie musimy się o niego w ogóle troszczyć, bowiem oddech, z którym „ja” się identyfikuje dba sam o siebie, bez niczyjej pomocy. Przychodzi jednak moment, kiedy oddzielamy się od własnego ciała, w tym od oddechu, tak jak oddzielamy się od przyrody. Pozornie nic się nie zmienia, bo przecież oddech dalej „dba” o siebie, czyli oddycha, tak jak i przyroda dalej żyje. Ale teraz już my jesteśmy tego wszystkiego świadomi, bo niejako patrzymy na to z zewnątrz, z pozycji oddzielenia. Wtedy też odkrywamy, że świadomie możemy ingerować w te naturalne procesy. Możemy kontrolować oddech i przyrodę. W tym stanie oddzielenia ogarnia nas też obawa i lęk, czy oddech (przyroda) poradzi sobie bez naszej ingerencji. Oddzielenie rodzi niepewność i brak zaufania do tego, co naturalne. Na tym fundamencie powstaje potrzeba, a następnie przymus kontroli tego, co do tej pory samo sobie nieźle radziło. Obecnie jesteśmy właśnie w takiej sytuacji. Kontrolujemy naturalne procesy, tak jakbyśmy chcieli cały czas kontrolować oddychanie. Wyobraźcie to sobie, jak wyglądałoby wasze życie, gdybyście musieli planować każdy wdech i wydech, gdyby trzeba było ustanawiać przepisy regulujące odpowiednie oddychanie. Oczywiście musiałaby też pojawić się policja, która ścigałaby tych, którzy nie przestrzegają tych norm. Ludzie czytaliby poradniki mówiące o tym jak oddychać. Poza całym tym zamieszaniem, pomyślcie, jaka byłaby to ciężka praca i wysiłek – ciągłe kontrolowanie własnego oddechu, pomimo tego, że przecież on zupełnie sam mógłby sobie dobrze radzić. Dlaczego nie można by sobie odpuścić tej kontroli? Ano dlatego, że od tego przecież (jak nam się zdaje) zależy nasze życie. Boimy się więc, że odpuszczając sobie prowokujemy katastrofę. Poza tym, zawłaszczenie poprzez kontrolę tego, co naturalne jest też jakąś rozpaczliwą i (może) daremną próbą ponownego połączenia tego, co oddzielone, z całością.  

Tagi

Ludzie

Ryszard Kulik

Ryszard Kulik

Trener
doktor psychologii, trener rekomendowany przez Polskie Towarzystwo Psychologiczne (rekomendacja II st.) Od 26 lat zaangażowany w prowadzenie grup w ramach edukacji psychologicznej i ekologicznej.

Komentarze

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za wypowiedzi internautów opublikowane na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do redagowania, skracania bądź usuwania komentarzy zawierających treścia zabronione przez prawo, uznawane za obraźliwe lub naruszające zasady współżycia społecznego.

Warto przeczytać

Holistyczne Szkice Trenerskie. Pole czy role?

Holistyczne Szkice Trenerskie. Pole czy role?

Rozwój
wtorek, 15 października 2019, 21:19
W grupie zawsze jest miejsce dla błazna, mądrali, niechcącego nic robić, nieobecnego, aktywnego, współpracującego, rozsądnego, porządkującego, zasłuchanego, pilnie piszącego, niezadowolonego i tego co mu coś wypadło…

Zobacz również

Poprzez ciało do Prawdy?
Rozwój
czwartek, 10 października 2019, 21:59

Poprzez ciało do Prawdy?

Przygotowując kilka dni temu wpis chciałam podzielić się z wami...